“Biskup przybył do budynku przy ulicy Santa Croce in Gerusalemme, gdzie od 6 maja zajmujące ten budynek rodziny, wśród nich sto dzieci, nie mają prądu ani ciepłej wody. Dostawy energii zostały odcięte z powodu ogromnego zadłużenia. Jak dodała rzymska gazeta, podczas gdy władze Wiecznego Miasta i dzielnicy prowadzą rozmowy na temat rozwiązania sytuacji z osobami mieszkającymi tam nielegalnie, gdyż faktycznie okupują one budynek, interweniowała Stolica Apostolska” – czytamy w depeszy PAP.
Na wiadomość o tym wicepremier, minister spraw wewnętrznych Matteo Salvini oświadczył, że liczy na to, iż kardynał zapłaci zaległe rachunki.
“- Biorę na siebie pełną odpowiedzialność. I nie muszę przedstawiać wyjaśnień, bo niewiele jest do powiedzenia. Jeśli otrzymam karę, to też ją zapłacę. Nie chcę, by stało się to sprawą polityczną, ja jestem jałmużnikiem i zajmuję się osobami ubogimi, rodzinami, dziećmi. Tymczasem one mają wreszcie prąd i ciepłą wodę. Teraz wszystko zależy od zarządu miasta Prawie pięćset osób pozostawionych samym sobie. Byłoby pięknie walczyć także tylko o jedną osobę, a co dopiero o 500. Należy zadać sobie przede wszystkim pytanie, jak to jest możliwe, że rodziny znajdują się w takiej sytuacji. Nie jest pewne, że to jedyny przypadek. Eksmisje, rodziny, które nie mają dokąd iść, ludzie, którzy z trudem wiążą koniec z końcem. Rzym to także to. Wystarczy przejść się po naszych stacjach” – odpowiedział mu kard. Krajewski na łamach “Corriere della Sera” (cytat za Polska Agencją Prasową).
Dziennik przypomniał, że kiedy ktoś nazwał papieskiego jałmużnika “ekscelencją”, ten kazał mu płacić 5 euro na ubogich.
“- Teraz to co najmniej 10 euro” – wyjaśnił kardynał powszechnie zwany don Corrado.












