Stawianie na swoich

Za nami kolejna kampania wyborcza, która przebiegała dokładnie tak samo jak wszystkie poprzednie w Polsce po 1989 roku. Nikt nie zwracał uwagi na programy, wszyscy ekscytowali się natomiast personalnymi starciami i to nie kandydatów, ale liderów biorących udział w walce o mandaty do Parlamentu Europejskiego ugrupowań.

File5e40ac4024fdaauthor202002092005
Jerzy Bukowski
25 maja, 2019
Post thumbnail default dark

Nie uważam tego za właściwe, ale zdaję sobie sprawę, że rodakom nie chce się czytać sążnistych elaboratów, uwielbiają zaś polityczne zapasy w błocie. Im ktoś bardziej dołoży swoim rywalom, tym ma większą szansę na zapamiętanie jego nazwiska, chociaż dla wyborców liczy się raczej to, do jakiej partii (koalicji) należy, aniżeli co ma do powiedzenia w sferze programowej.

Ostatnie dni kampanii przebiegły pod znakiem mobilizowania własnych elektoratów. Zjednoczona Prawica i Koalicja Europejska uznały, że ich sukces zależy w dużej mierze od tego, jak wielu wyborców uda się w niedzielę do urn. Dominowała wiara nie w możliwość pozyskania nowych zwolenników, ale w oddanie głosu przez jak największą liczbę ludzi, którzy od dawna są ich sympatykami.

Już wkrótce przekonamy się, kto był w tym procederze bardziej skuteczny.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter