“Od nowego roku mieszkańcy stanu będą mogli wybrać czy po śmierci chcą zostać pogrzebani, spaleni czy poddani naturalnemu recyklingowi” – czytamy na stronie internetowej Radia.
Jak podało BBC, na wprowadzenie takiego prawa wpłynęło kilka argumentów: kurcząca się ilość gruntów, które można przeznaczyć na nowe cmentarze, ekologia (ta metoda – w porównaniu ze standardowymi formami pochówku – powoduje znacznie mniejszą emisję dwutlenku węgla do atmosfery), dosłowny “powrót człowieka do korzeni”.
Katrina Spade, która lobbowała za przyjęciem nowej ustawy stwierdziła, że kompostowanie “stanowi alternatywę dla balsamowania i pochówku lub kremacji, jest naturalne, bezpieczne, trwałe i przyniesie znaczne oszczędności w emisji dwutlenku węgla i użytkowaniu gruntów” (cytat za RMF).
Założyła ona już firmę mającą zajmować się tą formą pochówku.
“Kompostowanie ma się zaczynać od umieszczenia ludzkich zwłok w stalowym, szczelnym, sześciokątnym kontenerze, do którego wkłada się również lucernę, zrębki drewna i słomę. Po zamknięciu kontenera, ciało w naturalnym procesie rozkłada się przez 30 dni. W efekcie uzyskuje się dwie taczki pełne kompostu. Otrzymuje je rodzina, która może wykorzystać je do uprawy kwiatków” – napisano na stronie Radia, które przypomniało, że na Zachodzie jest to coraz bardziej popularna metoda pogrzebowa.
Kompostowanie zwłok zalegalizowano w Szwecji, a w Wielkiej Brytanii możliwe są tzw naturalne pochówki, czyli pogrzebanie zwłok bez trumny.
– Te argumenty nie są nowe. Takie podejście wynika z traktowania ciała po śmierci jako materiału do utylizacji. Jeśli jednak uważamy – i to jest moje stanowisko – że ciało ludzkie jest przypisane do osoby i stąd należy mu się szacunek, to jest to nie do przyjęcia. Mamy tu do czynienia z ideologią zmierzająca do tego, by pozbawić człowieka godności – powiedział portalowi internetowemu “Gościa Niedzielnego” autor monografii naukowej poświęconej stosunkowi do traktowania ciała ludzkiego po śmierci ksiądz profesor Piotr Morciniec.












