Zwolnienie z takich opłat stanowiło główny cel znowelizowanej ostatnio przez Sejm ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta.
– Narodowy Fundusz Zdrowia będzie to refinansował, oczywiście w pewnej stawce, którą teraz analizujemy. Korzyść z tego, iż mama jest z dzieckiem jest tak duża, i emocjonalna, i medyczna, i ludzka, że to jest inwestycja, a nie koszt – powiedział PAP minister.
“W myśl obowiązujących teraz przepisów, jeśli przebywanie osób bliskich przy pacjencie powoduje dla szpitala dodatkowe koszty (związane z korzystaniem z łóżka, pościeli, odzieży ochronnej, mediów i wyżywienia), to ponosi je – jeśli chodzi o dziecko – przedstawiciel ustawowy (rodzic, opiekun). Szpital może, ale nie musi pobierać opłat. Przepisy nie przewidują możliwości pobierania opłaty za samą obecność, ponieważ nie zawsze powoduje ona koszty dla podmiotu leczniczego. W praktyce rodzice muszą się dostosować do ustalanych przez dyrekcje zasad przebywania i nocowania w placówce” – czytamy w depeszy PAP.
W mediach często pojawiają się doniesienia o konieczności uiszczania opłat, m.in. za spanie na leżaku, a nawet za korzystanie z krzesła. W niektórych szpitalach płacić trzeba także za ładowanie telefonu komórkowego, używanie czajnika elektrycznego lub lodówki w pomieszczeniu socjalnym, albo za korzystanie z ciepłej wody w łazience.
“Ministerstwo Zdrowia akcentuje, że wprowadzane zmiany to wyjście na przeciw oczekiwaniom rodziców. Opłaty pobierane przez szpitale są bardzo zróżnicowane, i choć na ogół nie są wysokie, to przy dłuższym pobycie są obciążeniem dla rodzinnego budżetu” – napisała Polska Agencja Prasowa.
















