Rozmawiała już kilka miesięcy temu na ten temat z przewodniczącym SLD Włodzimierzem Czarzastym, ale z jego strony nie padła żadna poważna deklaracja.
“- W związku z tym zaczynam myśleć o samodzielnym starcie do Senatu, najpewniej nie z Warszawy” – powiedziała tabloidowi Jaruzelska.
Czarzasty twierdzi, że dopiero po referendum, jakie odbędzie się w Sojuszu w najbliższą sobotę, będzie wiadomo, w jakiej formule partia pójdzie do wyborów parlamentarnych: sama, czy w koalicji z Platformą Obywatelską i jej przystawkami. Gdyby wygrała druga koncepcja, na start “Towarzyszki panienki” (taki tytuł nosi jej wydana w 2013 roku autobiografia) musiałyby wyrazić władze przyszłej koalicji. Czy będzie za nią lobbował szef SLD?
“- O pani Monice Jaruzelskiej myślę bardzo dobrze, jest świetną radną, mam z nią bardzo dobry kontakt, spotykam się z nią raz w tygodniu, ale w sprawach kadrowych i wyborów do Sejmu i Senatu będziemy rozmawiać po sobotnim referendum” – powiedział w rozmowie z “SE”.
Eksperci uważają, że Jaruzelska byłaby dużym wzmocnieniem dla postkomunistów i dla całej koalicji.
“- Jeśli SLD chce przetrwać w polityce, to musi mówić językiem Jaruzelskiej, czyli językiem lewicy tradycyjnej, skoncentrowanej na kwestiach historycznych i społeczno-gospodarczych” – skomentuje na łamach “Super Expressu” profesor Rafał Chwedoruk z Uniwersytetu Warszawskiego.
















