Został zniesiony do tego słynnego tatrzańskiego schronika w plecaku przez grupę turystów ze szczytu Świnicy, gdzie błąkał się od jakiegoś czasu. Widziany był takż na przełęczy Karb pod Kościelcem.
“Pies wyglądał na skrajnie wycieńczonego. Ponoć cały czas podążał za ludźmi, być może szukał swojego właściciela. Wszystkie szczegółowe informacje na temat psa można uzyskać w centrali TOPR” – czytamy na stronie internetowej krakowskiej rozgłośni.










