Sęk wyjaśnił, że z podobnymi instalacjami można spotkać się w Tczewie czy w Wodzisławiu Śląskim.
– Szczególnie przy okazji Wszystkich Świętych widzimy, ile zniczy ląduje w koszu. Część z nich można spokojnie wykorzystać dalej. Część osób nie chce wymieniać wkładu w zniczu i kupuje nowy lampion. Zamiast wyrzucać, można go zostawić na takiej półce i będzie służył dalej innym osobom, np. takim, których nie stać na zakup nowego znicza – powiedział portalowi.
Radny oczekuje na odpowiedź prezydenta Krakowa profesora Jacka Majchrowskiego.
Uważam, że jest to znakomity pomysł.










