Pan Tadeusz, jako urodzony nowohucianin, najchętniej opowiada zwiedzającym o latach 70. i 80. ubiegłego wieku, głównie o nieistniejących już lokalach i momentach przełomowych, jak choćby obaleniu pomnika Włodzimierza Lenina w alei Róż.
– Nie jestem przewodnikiem z krwi i kości. Trochę się bałem i zastanawiałem, co ludzie pomyślą o mnie. Ale na pewno znam Nową Hutę, tu się wychowałem i mogę wiele o niej opowiedzieć. Byłem, gdy burzono tu pomnik Lenina, Wycieczkę zazwyczaj rozpoczynam od placu Centralnego. Po drodze zaglądamy m.in. do “Stylowej” i miejsca, gdzie kiedyś była “Arkadia” – jeden z najbardziej ekskluzywnych lokali w Nowej Hucie – powiedział na antenie krakowskiej rozgłośni.
Marek Piątkowski z fundacji Los Polacos stwierdził w rozmowie z reporterem RK, że łączenie grup społecznych jest bardzo ważne, ponieważ jedna strona pomaga drugiej, a osoby w kryzysie bezdomności dają coś od siebie i otrzymują realną korzyść.










