“Tytuł ten to nie tylko prestiż i wyróżnienie, ale przede wszystkim ogromne zobowiązanie oraz odpowiedzialność” – czytamy na stronie http://krakow.pl
Zgodnie z prognozami w 2030 roku aż 60 procent ludzkości będzie mieszkać w miastach i najmocniej odczuje zmiany klimatu.
“Rekordowa liczba miast europejskich ubiegających się o tytuł świadczy o tym, że miasta mają coraz większą świadomość tego procesu i to one w szczególności powinny podjąć działania mające na celu jego spowolnienie” – napisano w portalu.
Muszę przyznać, że jestem przyjemnie zaskoczony sukcesem Krakowa, który do tej pory słynął w klimatycznej materii głównie z duszącego smogu, czyli z ogromnego zanieczyszczenia powietrza.
“Zakwalifikowanie się do grona kandydatów do tytułu to sygnał, że podjęte działania mające na celu poprawę jakości życia mieszkańców wpisują się długofalową strategię, jaką powinny podejmować współczesne miasta.W kwietniu 2020 r. poznamy grono ścisłych finalistów konkursu, którzy na przełomie maja i czerwca zaprezentują komisji swoje działania. Będzie to moment podjęcia przez jury ostatecznej decyzji. Niezależnie od wyników konkursu, miasta-kandydaci otrzymają rekomendacje dotyczące już podjętych oraz kierunku przyszłych działań” – czytamy w Magicznym Krakowie.
Brawo coraz czystszy podwawelski gród!










