– Najwyższa pora, by Kraków dołączył do miast, które zakazały tej rozrywki -powiedziała Kronice pomysłodawczyni rezolucji radna klubu Platformy Obywatelskiej doktor Małgorzata Jantos.
Za przyjęciem rezolucji zagłosowało 35 radnych, jeden był przeciw.
“Radni przypominają, że już 33 miasta w Polsce zakazały wjazdu cyrkom ze zwierzętami. Jak zaznaczyli, nie odrzucają i nie domagają się zaprzestania zapraszania cyrków w ogóle, tylko nie chcą wynajmowania im terenów miejskich. W uzasadnieniu rezolucji radni wskazali, że podczas tresury zwierzęta są karane za niewłaściwe zachowania i straszone, a , który jest dla zwierzęcia cierpieniem” – czytamy na stronie TVP Kraków.
Władze miasta uważają jednak, że nie mogą ograniczać działalności wybranym podmiotom gospodarczym działającym zgodnie z planem.
“- Zakażemy występu zwierząt w cyrku. Pomijając fakt, że cyrk padnie, a pracuje tam spora grupa osób, to powstaje pytanie, co się stanie z tymi zwierzętami? Być może coś gorszego niż te występy” – wyraził swoje wątpliwości w rozmowie z “Gazetą Krakowską” prezydent Majchrowski.
Władze Krakowa już raz nie zgodziły się na taki zakaz.
“W 2016 roku o zakaz apelowali mieszkańcy skupieni w . Poparli ich Krakowskie Stowarzyszenie Obrony Zwierząt (KSOZ), a przede wszystkim radni miejscy, którzy przyjęli wtedy uchwałę kierunkową wzywającą prezydenta Krakowa do wprowadzenia stosownych przepisów. Władze Krakowa uchwały nie zrealizowały” – czytamy w “GK”.
Czy tym razem prezydent podwawelskiego grodu zmieni zdanie?










