W miesiącach letnich ruch pieszych i rowerzystów w Nowym Jorku wyraźnie rośnie, a wraz z nim liczba potrąceń. Prawnicy przypominają, że pieszy poszkodowany przez samochód korzysta ze świadczeń no-fault z polisy pojazdu sprawcy, a przy ucieczce kierowcy — ze specjalnego funduszu, pod warunkiem szybkiego zgłoszenia policji.
Sezon, w którym chodnik spotyka jezdnię częściej
Letnie miesiące zmieniają ulice Nowego Jorku: dłuższy dzień, ogródki restauracyjne, spacerowicze, rowery i skutery kurierskie — wszystko to zagęszcza ruch na styku chodnika i jezdni. Miasto od lat próbuje ograniczać liczbę ofiar w ramach programu Vision Zero, przebudowując skrzyżowania i uspokajając ruch, o czym informuje na stronie nyc.gov/visionzero — ale potrącenia pozostają codziennością gęsto zabudowanych dzielnic.
W rejonach zamieszkanych przez Polonię — na Greenpoincie, w Ridgewood czy Maspeth — dodatkowym czynnikiem jest intensywny ruch dostawczy: ciężarówki cofające pod sklepy, kurierzy na elektrycznych rowerach, samochody wyjeżdżające z parkingów marketów wprost przez chodnik. To właśnie w takich miejscach, a nie tylko na wielkich skrzyżowaniach, dochodzi do wielu potrąceń.
Latem zmienia się także profil poszkodowanych: więcej jest seniorów na spacerach, dzieci wracających z parków i osób prowadzących wózki. Dla tych grup nawet potrącenie przy niewielkiej prędkości oznacza często złamania i długą rehabilitację — a więc koszty, których nikt nie powinien pokrywać z własnej kieszeni, skoro system przewiduje na to świadczenia.
Świadczenia, o których piesi nie wiedzą
Najczęstszy błąd poszkodowanych pieszych ma charakter czysto informacyjny: przekonanie, że bez własnego samochodu i polisy nie ma się czego domagać. Nowojorski system działa odwrotnie — potrąconemu pieszemu świadczenia no-fault, obejmujące koszty leczenia i część utraconych zarobków, wypłaca polisa pojazdu, który go uderzył, niezależnie od winy. Przy poważnych urazach osobną drogą pozostaje roszczenie przeciwko sprawcy o zadośćuczynienie.
System przewidział nawet scenariusz najgorszy: kierowcę, który uciekł lub jechał bez ubezpieczenia. Dla takich przypadków istnieje fundusz gwarancyjny — ale skorzystanie z niego wymaga bardzo szybkiego zgłoszenia zdarzenia policji i udokumentowania próby ustalenia sprawcy. Pełen przewodnik po źródłach świadczeń i błędach pierwszych 72 godzin zawiera poradnik o prawach potrąconego pieszego w Nowym Jorku.
Komentarz: „nic mi nie jest” to najgorsze pierwsze zdanie
Pełnomocnicy poszkodowanych opisują powtarzający się przebieg zdarzeń: pieszy po potrąceniu podnosi się, zapewnia kierowcę i gapiów, że „nic mu nie jest”, i odchodzi bez raportu policyjnego. Urazy głowy, krwiaki czy uszkodzenia stawów ujawniają się po godzinach — a wtedy brakuje i dokumentacji, i danych sprawcy, i świadków. Przy kierowcy, który uciekł, brak zgłoszenia policji może wręcz zamknąć drogę do funduszu gwarancyjnego. Więcej o doświadczeniu mec. Brenecki w sprawach drogowych — profil i opinie klientów na PolishPages.
Stąd prosta letnia zasada, którą prawnicy powtarzają co sezon: po każdym potrąceniu — nawet pozornie niegroźnym — policja i lekarz tego samego dnia. Te dwie decyzje kosztują kilka godzin, a chronią wszystkie dalsze prawa poszkodowanego.
Ruch pieszy w mieście będzie latem tylko rósł — wraz z nim rośnie znaczenie wiedzy o tym, co zrobić w pierwszych godzinach po zdarzeniu. Zakres spraw prowadzonych po polsku przez kancelarię można znaleźć w katalogu polskich firm na PolishPages.
Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny. Attorney Advertising. W indywidualnych sprawach wypadkowych wskazana jest konsultacja z licencjonowanym prawnikiem.












