Doświadczony adwokat na wypadek samochodowy w Nowym Jorku. Jak działa no-fault i kiedy można pozwać sprawcę kolizji? Edward Sanocki

Po wypadku samochodowym w Nowym Jorku obowiązuje system no-fault, ale pełnego odszkodowania od sprawcy można dochodzić dopiero po przekroczeniu progu „serious injury". Sprawdź, jak to działa.

Polski adwokat sanocki wypadki ny
Edward Sanocki Esq.
23 sierpnia, 2026
Zderzenie dwóch samochodów na miejskiej ulicy
W stanie Nowy Jork po wypadku samochodowym obowiązuje system no-fault (PIP), ale w poważniejszych sprawach możliwy jest pozew o odszkodowanie.

Po wypadku samochodowym w Nowym Jorku wielu poszkodowanych jest przekonanych, że system no-fault załatwia całą sprawę. To nieporozumienie, które potrafi kosztować tysiące dolarów. No-fault to dopiero punkt wyjścia — pełne odszkodowanie od sprawcy rządzi się odrębnymi regułami, których warto być świadomym.

Różnica między świadczeniami no-fault a pozwem przeciwko sprawcy to często różnica między zwrotem rachunków a pełnym odszkodowaniem — także za ból i trwały uszczerbek. Kluczem jest próg „serious injury”, który otwiera drogę do sądu. Wyjaśniamy, co naprawdę pokrywa system, gdzie się kończy i w którym momencie zaczyna się gra o pełne roszczenie.

System no-fault — co naprawdę pokrywa

Nowy Jork stosuje system no-fault, znany też jako PIP (Personal Injury Protection). W praktyce oznacza to, że po wypadku podstawowe koszty leczenia oraz część utraconych zarobków pokrywa zwykle własny ubezpieczyciel poszkodowanego — niezależnie od tego, kto zawinił. Taki model ma przyspieszyć dostęp do pomocy medycznej bez czekania na rozstrzygnięcie, kto ponosi winę za kolizję.

Problem w tym, że no-fault ma swoje granice. Świadczenia PIP są ograniczone kwotowo i co do zasady nie obejmują odszkodowania za ból i cierpienie ani za pełnię utraconych dochodów w poważniejszych przypadkach. Dla osoby z lekkim urazem może to wystarczyć. Dla kogoś z poważniejszymi obrażeniami — już nie. I tu zaczyna się druga, znacznie ważniejsza część sprawy.

Warto też pamiętać o realiach sezonowych nowojorskich dróg. Zimą oblodzone jezdnie, deszcz ze śniegiem i wcześnie zapadający zmrok zwiększają ryzyko kolizji, a warunki pogodowe potrafią komplikować ustalenie przebiegu zdarzenia. To opisowy kontekst, który dobrze znają kierowcy zawodowi pracujący w mieście przez cały rok, a który w razie sporu z ubezpieczycielem warto rzetelnie udokumentować.

Próg „serious injury” — moment, w którym otwiera się droga do pozwu

Aby wyjść poza no-fault i dochodzić pełnego odszkodowania bezpośrednio od sprawcy, poszkodowany musi przekroczyć tzw. próg „serious injury”, określony w Insurance Law §5102(d). Ustawa wymienia konkretne kategorie poważnego urazu — m.in. złamania, trwałą utratę funkcji narządu lub układu, a także znaczące ograniczenie sprawności utrzymujące się przez dłuższy czas. Dopiero spełnienie tych kryteriów otwiera drogę do pozwu cywilnego o odszkodowanie za ból, cierpienie i pełnię poniesionych strat.

To rozróżnienie ma kolosalne znaczenie praktyczne. Ocena, czy konkretny uraz mieści się w kategoriach „serious injury”, wymaga zarówno analizy prawnej, jak i rzetelnej dokumentacji medycznej. Szczegóły procedury i prawa poszkodowanego znajdziesz w poradniku o wypadkach samochodowych i odszkodowaniach na PolishPages.

Polonijni kierowcy zawodowi — taksówkarze, kierowcy aplikacji przewozowych i dostawcy — bywają tu w trudniejszej sytuacji. Dla nich nawet kilkutygodniowa niezdolność do prowadzenia oznacza realną utratę zarobku, a takie straty łatwo pominąć przy szybkiej ugodzie zaproponowanej przez ubezpieczyciela drugiej strony.

Komentarz eksperta — mec. Edward Sanocki

„Wiele osób po wypadku w Nowym Jorku godzi się na wstępną ofertę od ubezpieczyciela drugiej strony, która jest znacznie poniżej faktycznych szkód — mówi mec. Edward Sanocki z kancelarii Sanocki Newman & Turret. — Pierwsza rzecz to szybkie zawiadomienie własnego ubezpieczyciela. Druga: nie podpisuj nic, dopóki nie skonsultujesz sprawy. Podpis na wstępnej ugodzie potrafi zamknąć drogę do tego, co realnie się należy.”

Mec. Sanocki wyjaśnia, że wypadek samochodowy w NY może prowadzić do dwóch równoległych roszczeń: ubezpieczeniowego (no-fault/PIP) i cywilnego (pozew wobec sprawcy). „To dwie różne ścieżki, każda z własnymi terminami. Dlatego wczesna konsultacja jest tak istotna — łatwo przeoczyć moment, w którym sprawa wymaga decyzji” — zauważa. Z doświadczenia kancelarii wynika, że im wcześniej poszkodowany zasięgnie porady, tym pełniej można udokumentować skutki wypadku.

Doświadczenie Sanocki Newman & Turret w sprawach wypadków komunikacyjnych obejmuje znaczące rozstrzygnięcia na rzecz poszkodowanych — w tym sprawy zakończone wynikami rzędu 11,2 mln i 3,5 mln dolarów. Wcześniejsze wyniki nie gwarantują podobnego rezultatu w innej sprawie, ale pokazują, o jaką stawkę potrafi toczyć się gra po poważnym wypadku.

Profil Sanocki Newman & Turret z usługami i opiniami klientów: zobacz profil SNT na PolishPages

Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i stanowi reklamę usług prawnych. Wcześniejsze wyniki nie gwarantują podobnego rezultatu. W indywidualnych sprawach skonsultuj się z licencjonowanym adwokatem.

Artykuł sponsorowany

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułu, jego aktualność ani przedstawione informacje. W przypadku pytań prosimy o bezpośredni kontakt z autorem. Zdjęcia wykorzystane w artykule mają charakter ilustracyjny.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Edward Sanocki

Edward Sanocki Esq.

NY
NY
New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
  • ES
    ES
  • RU
    RU
  • UA
    UA
Post
Filter