Instytut Pileckiego w Nowym Jorku i Europejska Sieć Pamięć i Solidarność zapraszają od 25 sierpnia do 29 października na wystawę „Między życiem a śmiercią. Historie pomocy w czasie Zagłady”, seminarium naukowe 9 września oraz spotkanie z ocalałą z Holokaustu Evą Paddock 10 września. Wstęp bezpłatny.
Podróż, która trwa od ośmiu lat
W styczniu 2018 roku wystawa „Między życiem a śmiercią” pokazała się po raz pierwszy w siedzibie Komisji Europejskiej w Brukseli. Jej zadaniem było przypomnieć, że obok historii Zagłady istnieje też mniej znana historia pomocy — ludzi, którzy w obliczu okupacji zdecydowali się nie odwracać wzroku, mimo że groziła za to śmierć, deportacja albo więzienie.
Od tamtej premiery minęło już osiem lat, a wystawa odwiedziła ponad trzydzieści miejsc w Europie, Azji i Ameryce Północnej — od Amsterdamu, przez Drezno, Berno i Strasburg, po japońską Osakę, Jokohamę i Gifu. Rzadko która wystawa historyczna ma tak długie życie w trasie. ENRS traktuje ją niemal jak żywy projekt, który za każdym razem zyskuje nowy, lokalny kontekst — bo, jak podkreślają kuratorki, historia ratowania wygląda inaczej w każdym mieście, do którego trafia.
Trzeci nowojorski przystanek w tym samym roku
Instytut Pileckiego przy Greenwich Street to nie pierwsze w tym roku spotkanie Nowego Jorku z tą wystawą. W styczniu 2026 roku panele „Między życiem a śmiercią” stanęły w siedzibie głównej ONZ na Manhattanie — otwarcia dokonali między innymi ambasador i stały przedstawiciel Polski przy ONZ Krzysztof Szczerski oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska, a wśród mówców znalazła się także Elżbieta Ficowska, jedna z bohaterek wystawy. Kilka tygodni później ekspozycja gościła jeszcze w innej nowojorskiej instytucji.
Sierpniowo-październikowa odsłona w Instytucie Pileckiego jest więc trzecią w tym samym roku i jedną z dłuższych w całej ośmioletniej trasie wystawy — potrwa ponad dwa miesiące, zamiast typowych kilku tygodni. Dla nowojorskiej Polonii to rzadka okazja, by zobaczyć wystawę bez konieczności wybierania się do siedziby ONZ czy trafiania akurat na krótszą, wcześniejszą odsłonę.
Piętnaście krajów i jedna zasada
Kuratorki wystawy — dr Martyna Grądzka-Rejak z ENRS i Klara Jackl z Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN — zebrały historie z piętnastu krajów: Chorwacji, Danii, Estonii, Francji, Holandii, Irlandii, Litwy, Niemiec, Polski, Rumunii, Słowacji, Ukrainy, Węgier, Wielkiej Brytanii i Włoch. Każda opowieść ma dwie strony — osoby ratującej i osoby ratowanej — oraz własny kontekst historyczny. Organizatorzy podkreślają, że sytuacja kogoś, kto ukrywał sąsiada w Warszawie, różniła się zasadniczo od tej, z którą mierzył się ktoś robiący to samo w Paryżu.
Osobny panel poświęcono dyplomatom z Polski, Japonii, Wielkiej Brytanii, Portugalii, Szwajcarii, Szwecji i Danii, którzy — często wbrew instrukcjom własnych rządów — wystawiali wizy i dokumenty ratujące życie w Niemczech, Francji, na Węgrzech, Litwie i w Szwajcarii. To wątek, o którym mówi się rzadziej niż o samej Zagładzie: garstka urzędników, która w decydującym momencie postawiła sumienie ponad procedurę.
Dziewczynka z drewnianej skrzynki
Jedną z bohaterek wystawy jest Elżbieta Ficowska — dziś działaczka stowarzyszenia „Dzieci Holocaustu”, w 1942 roku sześciomiesięczne niemowlę. Z warszawskiego getta wywieziono ją ukrytą w drewnianej skrzynce na wozie z cegłami, w ramach siatki ratunkowej zorganizowanej przez Irenę Sendlerową. Jedynym śladem po prawdziwej tożsamości dziewczynki była srebrna łyżeczka z wygrawerowanym imieniem „Elżunia” i datą urodzenia — jej rodzice i dziadkowie zginęli wkrótce potem w getcie.
Ficowska była jedną z około dwóch i pół tysiąca dzieci uratowanych przez siatkę Sendlerowej. Jej historia, dokumentowana między innymi przez Muzeum POLIN — partnera wystawy — pokazuje, że akty pomocy działy się nie tylko na wielką skalę dyplomatyczną, ale też w skali jednej rodziny, jednego sąsiada, jednej decyzji podjętej w ciągu kilku minut.
Ostatni pociąg z Pragi
Drugą część nowojorskiego programu wypełni spotkanie z Evą Paddock — 10 września, dzień po seminarium naukowym. Paddock miała trzy i pół roku, gdy w lipcu 1939 roku wraz z siostrą trafiła do jednego z ostatnich pociągów Kindertransportu z Pragi do Anglii, zorganizowanych przez sir Nicholasa Wintona. Winton, wówczas młody londyński makler giełdowy, zorganizował osiem takich transportów i uratował w sumie 669 dzieci — choć świat dowiedział się o tym dopiero pod koniec lat 80., gdy jego żona znalazła na strychu album ze zdjęciami i listą nazwisk. Dziś Wintona nazywa się „brytyjskim Schindlerem”.
Podczas spotkania w Instytucie Pileckiego Paddock, z zawodu nauczycielka i była dyrektorka szkoły, opowie nie tylko o samej ucieczce, ale i o tym, jak budowała życie od nowa w obcym kraju — oraz jak, jej zdaniem, uczyć o Holokauście z wyczuciem, zamiast robić z niego suchą lekcję historii. Wieczór uzupełni prezentacja „Sound in the Silence” — programu edukacyjnego ENRS, który przedstawi jego dyrektor artystyczny Dan Wolf. Dzień wcześniej, 9 września, w seminarium „Memory in Transition: A Transatlantic Perspective on Holocaust Education” wezmą udział badacze z pięciu krajów — między innymi prof. Daniel Blatman z Izraela i prof. Piotr Trojański z Polski — by porównać, jak o Zagładzie uczy się dziś po obu stronach Atlantyku.
Jak się wybrać
Wystawa czynna jest od 25 sierpnia do 29 października pod adresem 92 Greenwich Street na Manhattanie. Wstęp na wszystkie trzy wydarzenia — wystawę, seminarium i spotkanie z Evą Paddock — jest bezpłatny.
- wtorek–czwartek: 12:00–18:00
- piątek: 12:00–20:00
- sobota: 12:00–19:00
W poniedziałki, niedziele i święta federalne galeria jest zamknięta. Więcej informacji o wystawie i pełna lista miast, które już ją gościły, dostępne jest na stronie Europejskiej Sieci Pamięć i Solidarność.











