Wszystko zaplanowano z chińską precyzją: ceremonia powitania na lotnisku Beijing Capital International, dwa spotkania dwustronne z Xi Jinpingiem, bankiet państwowy oraz elementy ceremonialne, w tym wizyta w Świątyni Nieba. Cała część robocza wizyty ma potrwać około 2 dni. Z Trumpem poleciała grupa czołowych amerykańskich liderów biznesu — Tim Cook z Apple, Elon Musk z Tesli, Jensen Huang z Nvidii, dodany w ostatniej chwili, prezesi Boeinga i Mastercardu, Melania Trump. Dla samej obecności tej delegacji warto się przyjrzeć, kto ma co do ugrania — i kto już wcześniej oddał karty atutowe.
Co Xi może dać Trumpowi
Wizyta Trumpa odbywa się w nietypowych warunkach. Wojna z Iranem trwa już od blisko trzech miesięcy. Cieśnina Ormuz, przez którą przepływała jedna piąta światowej ropy, pozostaje praktycznie zamknięta. Tankowce stoją, ceny energii wzrosły, a presja inflacyjna w USA stała się jednym z politycznych kosztów wojny. Notowania Trumpa spadają. Z Iranem nie udało się zawrzeć trwałego zawieszenia broni — sam prezydent przyznał w poniedziałek, że dotychczasowe rozejmy są „podtrzymywane przy życiu”. I to właśnie Xi Jinping jest jednym z niewielu liderów, którzy mają realny wpływ na Teheran. Iran wysłał swojego ministra spraw zagranicznych do Pekinu jeszcze w kwietniu; Chiny odegrały rolę w pierwszej propozycji zawieszenia broni. Trump — choć przed wylotem zapewnił dziennikarzy, że „nie potrzebuje pomocy Chin” — będzie miał trudność, by tego tematu na rozmowach nie poruszyć.
Na stole jest też więcej. Pekin może obiecać zakupy amerykańskiej soi i samolotów Boeinga, co zawsze działa retorycznie dobrze na publiczność Trumpa w Iowa i w Karolinie Południowej. Może otworzyć kran na metale ziem rzadkich, których Stany Zjednoczone potrzebują w gigantycznych ilościach do odbudowy zapasów antyrakiet po wojnie z Iranem. Może pomóc Trumpowi formalizować zawieszenie wojny handlowej, na które obie strony zgodziły się w październiku 2025 roku, podczas pierwszego spotkania liderów na szczycie w Busanie. Każda z tych rzeczy będzie dla Trumpa sukcesem dziennikarskim.
Co Trump musi dać Xi
Ale każda transakcja ma drugą stronę. Xi nie przyjmuje Trumpa z otwartymi ramionami z miłości do dyplomacji. Pekin ma swoje cele i one są dzisiaj — jak pisze „Washington Post” — bardziej wyraziste niż kiedykolwiek wcześniej. Pierwszym celem jest Tajwan. Trump poinformował dziennikarzy w poniedziałek, że podczas wizyty będzie omawiać z Xi zatwierdzony już pakiet sprzedaży broni dla Tajpej o wartości 11 miliardów dolarów. Chiny tej sprzedaży nie akceptują; każda taka transakcja jest dla nich naruszeniem „jednych Chin”. Drugim celem jest tak zwana „Board of Trade” — bilateralna struktura, którą Trump i Xi chcą powołać, by wziąć handel między dwoma krajami w polityczne ramy. W interpretacji części komentatorów byłaby to formuła przypominająca inne projekty Trumpa: mniej oparta na dotychczasowych instytucjach, bardziej na bezpośrednim sprawstwie liderów. Trzecim celem jest sztuczna inteligencja: obie strony rozważają wspólne mechanizmy nadzoru, co dla Doliny Krzemowej oznacza kompromis, a dla Pekinu — uznanie chińskiego głosu za równorzędny.
Co się zmieniło między 2017 a 2026
W listopadzie 2017 roku Xi Jinping witał Trumpa z honorami państwowymi i niemal teatralną oprawą. Trump po latach wspominał tamtą wizytę jako jedną z najlepszych w swoim życiu — „on traktował mnie tak wspaniale”, powtarzał na zebraniach z amerykańskim biznesem. Teraz role są inne. Xi nie potrzebuje teatru; jest w pozycji o większej sile niż 9 lat temu. Chiny przetrzymały pierwszą wojnę handlową, wzmocniły kontrolę nad rzadkimi ziemiami i wyrobiły sobie status mediatora w zapasie na wypadek wojny w Iranie. Trump przyjeżdża jako prezydent silnej Ameryki, ale w środku kryzysu — gospodarczego i wizerunkowego. Dennis Wilder, były doradca administracji George’a W. Busha do spraw Chin, wskazywał w rozmowach z amerykańskimi mediami, że wojna z Iranem zmieniła dynamikę szczytu Trump–Xi i dała Pekinowi karty negocjacyjne, których prezydent USA nie spodziewał się na początku roku.
Polska poza ramami transakcji
W tej rozgrywce, jak to zwykle bywa w geopolitycznych przeskokach najwyższego szczebla, niektóre tematy pozostają poza zakresem transakcji. Polska jest jednym z nich. W delegacji biznesowej, która towarzyszy Trumpowi, nie ma polskiej firmy ani polonijnego przedsiębiorcy. Wśród tematów, które publicznie wymienia Biały Dom — Iran, Tajwan, ziemie rzadkie, soja, AI — nie pojawiają się kwestie wschodniej flanki NATO. To nie jest zaskoczenie ani zniewaga: to po prostu logika dwustronnego szczytu, w którym omawia się to, na czym obu stronom najbardziej zależy. Polska po prostu nie znajduje się na liście priorytetów ani Pekinu ani Białego Domu w tym konkretnym tygodniu.
Co to znaczy dla Polonii w USA? Przede wszystkim przypomnienie, że dyplomacja Trumpa działa transakcyjnie — każda rozmowa ma swoje stawki, a ustalają je obie strony stołu. Polska nie ma w tej konkretnej rozmowie oczywistej karty przetargowej porównywalnej z tym, co na stole kładą Pekin, Waszyngton, Tajwan, Iran czy amerykański biznes technologiczny. Inna sprawa, że jeszcze cztery dni temu, w piątek 8 maja, Trump wprost dopuszczał możliwość przeniesienia części amerykańskich żołnierzy z Niemiec właśnie do Polski — co Warszawa, ustami prezydenta Karola Nawrockiego, ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, przyjęła z gotowością. Pomiędzy tamtą rozmową przy Białym Domu a dzisiejszym podaniem dłoni z Xi Jinpingiem w Pekinie minęły zaledwie cztery dni.
I to jest jedyne, co warto z tej wizyty zapamiętać — niezależnie od tego, jakie zostaną podpisane porozumienia. Polityka Trumpa porusza się z prędkością, której nie pamiętamy z poprzednich administracji. Sojusznicy uczą się tempa, na którym trzeba reagować. Polonia uczy się tego razem z nimi.
Kamil Brzozowski, redakcja poland.us. Po więcej komentarzy politycznych pióra Kamila Brzozowskiego zapraszamy na poland.us. Polonijny katalog firm, instytucji i ekspertów: PolishPages.com.
📱 Pobierz aplikację PolishPages:
App Store (iPhone) | Google Play (Android)













