KONTAKT   I   REKLAMA   I   O NAS   I   NEWSLETTER   I   PRENUMERATA
Czwartek, 29 września, 2022   I   12:01:47 AM EST   I   Michaliny, Michała, Rafała
  1. Home
  2. >
  3. STYL ŻYCIA
  4. >
  5. Trochę historii

Stanisław Poniatowski - kolekcjoner sztuki

Ewa Michałowska-Walkiewicz
30 marca, 2022

Stanisław Poniatowski - kolekcjoner sztuki

Warto jest w tym artykule opowiedzieć nieco Czytelnikom Dziennika Polonijnego o działalności mecenasowskiej i kolekcjonerskiej księcia Stanisława Poniatowskiego. Dużą część swojego życia spędził on w słonecznej Italii, z którą związał swoją wyżej wspomnianą działalność.

W Rzymie i we Florencji

Stanisław mieszkał najpierw w Rzymie, a potem we Florencji, gdzie został pochowany. Polski książę, mimo licznych dokonań i niezwykłych kolei losu, nie zajął w zbiorowej pamięci Polaków, tak wysokiej pozycji jak jego młodszy kuzyn książę Józef, który zginął w nurtach rzeki Elstery, oddając życie za Ojczyznę przy boku Gwardii Napoleona.

Postać zapomniana

Stanisław Poniatowski nie doczekał się nigdy historycznej monografii, nie jest jednak postacią całkowicie zapomnianą. Najważniejsze poświęcone mu prace naukowe, powstały dosyć dawno. Najobszerniejsza, książka pt. „I Poniatowski a Roma (Firenze 1972)”, ukazująca losy księcia Stanisława i rodziny Poniatowskich, wyszła spod pióra włoskiego pisarza i publicysty Andrei Busiri Viciego. Nigdy nie została ona przetłumaczona na język polski. Dotychczas powstałe polskie i obce publikacje z zakresu historii i historii sztuki oraz archeologii, uwypuklają aspekty badawcze i pasję kolekcjonerską księcia Stanisława Poniatowskiego.

Dziennik Polonijny na wystawie

Redakcja Dziennika Polonijnego miała zaszczyt odwiedzić ekspozycję na Zamku Królewskim w Warszawie, dzięki zaproszeniu na nią przez panią Annę Śmigielską oraz Paulinę Szwed-Piestrzeniewicz. Na tej ekspozycji, wystawiony był obraz Angeliki Kauffman noszący tytuł „Kornelia, matka Grakchów”, słynnej artystki malarstwa doby klasycyzmu, to jedno z płócien szacowane jako owoc polskiego mecenatu I Rzeczpospolitej. Jego wykonanie zlecił przybywający w Rzymie w roku 1788, książę Stanisław Poniatowski. Był on znawcą i kolekcjonerem cennych obrazów. Obraz „Kornelia, matka Grakchów”, nie tylko przywraca to niezwykłe dzieło Polsce, ale też wzbogaca ekspozycję Muzeum o kolejne dzieło sztuki najwyższej światowej klasy.

Co przedstawia

Scena namalowana na tym obrazie, została według przekazu zaczerpniętego ze zbioru antycznych historii dydaktycznych, rzymskiego pisarza Waleriusza Maksymusa. Przedstawia obraz ten Kornelię, matkę braci Grakchów, późniejszych wybitnych reformatorów rzymskiej republiki.

Według starej legendy

Największą ozdobą dla matek są ich dzieci. Pewna matka z kampańskiej rodziny była w gościnie u Kornelii matki Grakchów i pokazywała jej swoją ozdobną biżuterię, w owym czasie najpiękniejszą na świecie. Kornelia prowadziła z nią rozmowę, dopóki dzieci jej nie wróciły ze szkoły, wtedy rzekła ona „A to są moje ozdoby”…Wszystko mianowicie posiada ten, kto nie pożąda niczego i ma to dużo pewniej niż ktoś, kto posiada wszystko, ponieważ władanie dobrami materialnymi zwykle doznaje zagłady, przeciwnie zaś, korzystania z zalet ducha nie spotyka żaden bardziej przykry wypadek losu. Oto stara opowieść dotycząca życia Kornelii. Wymowa tej legendy, podkreślającej wagę tradycyjnych cnót rzymskich, takich jak skromność i poświęcenie dla dobra rodziny wraz z aspektami czułego macierzyństwa, jest podstawą wychowania młodego pokolenia nie tylko Rzymian. Do wszystkich tych wartości odwołuje się także etyka oświeceniowa, którą żywo interesuje się od swej młodości książę Stanisław.

Szczególny obraz

Obraz ten jest przykładem wielkiej zmiany, jaka zaszła w malarstwie europejskim w latach 80. XVIII wieku. Dzieje się to pod wpływem malarstwa pompejańskiego. Angelica Kauffman, artystka pochodząca ze Szwajcarii, po odbyciu studiów artystycznych w kilku włoskich miastach, osiadła na krótko w Rzymie, gdzie poznała najnowsze tendencje artystyczne i ideowe, a także samych reformatorów kultury artystycznej. Byli to między innymi Gavin Hamilton oraz Johann Joachim Winckelmann. W roku 1766, w pogoni za karierą Angelica zdecydowała się wyjechać do Londynu, by stać się tam współzałożycielką i aktywną twórczynią Royal Academy. Po powrocie na stałe do Italii, co nastąpiło w roku w roku 1782 jako jedna z niewielu artystek w XVIII wieku, cieszyła się już sławą międzynarodową. Dziś jest uznawana za jedną z najbardziej wpływowych postaci intelektualnej elity swojej epoki.