Z różnych doniesień wynika, że wyjątkowość tegorocznej zimy nie jest tylko i wyłącznie amerykańskim wynalazkiem. Wiosenna zimą aura zaskoczyła także Europę i to w stopniu jeszcze większym niż Amerykę. Niedźwiedzie snują się smętnie po lasach zamiast zapaść w zimowy sen, w Holandii ptaki wiją gniazda, we Francji kwitną róże, w Wiedniu pojawiły się kawiarniane ogródki a w Rumunii po raz pierwszy od 20 lat ptaki nie odleciały na południe zmylone nie zamarzniętą deltą Dunaju. Tak przynajmniej informuje prasa prześcigając się z internetem w coraz bardziej sensacyjnych doniesieniach.
Moskwianie (bo tak prawidłowo powinno się mówić o mieszkańcach Moskwy) twierdzą, że dogonili Europę. Ale nie gospodarczo, tylko klimatycznie. Tegoroczną zimę mają europejską a nie syberyjską czyli taką do jakiej byli przez wieki przyzwyczajeni. Śnieg jeszcze nie spadł, temperatury cały czas dodatnie. Plac Czerwony skąpany słońcu, kobiety stoją nieruchomo w miejscu nieśmiało próbując się opalać.
Naukowcy zastanawiają się czy to efekt cieplarniany. Opinie są podzielone, choć większość meteorologów zachowuje dużą ostrożność w wypowiadaniu zdecydowanych sądów. Tegoroczne anomalie pogodowe przypisywane są raczej zbiegowi różnych trendów atmosferycznych niż efektowi cieplarnianemu. No, ale jeśli najbliższe lato będzie nieprzeciętnie upalne, a kolejna przyszłoroczna zima też wiosenna, to trzeba będzie zacząć się martwić, że jest za ciepło. Na razie efekt cieplarniany jest najulubieńszym tematem liberalnych i lewackich kół, które najchętniej posłałyby do wszystkich diabłów całą cywilizację i człowieka, żeby tylko zachować chrobotka reniferowego na Alasce.
Na wszelki wypadek proponuję już dzisiaj przyzwyczajać dzieci do opowieści zimowych. – “Kiedyś to były zimy, nie to co dzisiaj. Masz 10 lat i śniegu nie widziałeś. Zresztą trudno się dziwić skoro klimatyzator twoja mama włącza w marcu a wyłącza w listopadzie” – będzie mówił dziadek do wnuczka.- “A ja pamiętam jak w 1978 zaśnieżyło całą Polskę tak, że stanęły pociągi, w elektrowniach zabrakło prądu, było potwornie zimno, potwornie ciemno, a odkopywanie spod zwałów śniegu trwało do wiosny. I pamiętam też zimę z roku 1981 jak żołnierze grzali ręce przy koksownikach, a ja powtarzałem wraz z innymi – zima wasza wiosna nasza. Ale to było tak dawno temu, że już zdążyłen zapomnieć czyja miała być tamta wiosna, a czyja zima”.
WTM












