Już w grudniu 1918 roku, kiedy nie mieliśmy jeszcze dostępu do morza, powstała Flotylla Wiślana, w jej skład wchodziło kilka niewielkich statków uzbrojonych jedynie w karabiny maszynowe. I ta formacja, z czasem rozbudowana, odegrała dużą rolę, udaremniając przekroczenie Wisły przez wojska sowieckie w 1920 roku. Marynarkę Wojenną zaczęto organizować zaledwie w kilka tygodni po odzyskaniu niepodległości w 1920 roku, kiedy mieliśmy zaledwie około 80 kilometrów wybrzeża, od Orłowa po jezioro żarnowieckie. Inną jednostką rzeczną polskiej Marynarki Wojennej była Flotylla Pińska, powstała na granicznej rzece Pinie, ona także miała swoje waleczne epizody w polskich operacjach wojennych przeciwko armii czerwonej w 1919 i 1920 roku. Flotylla Wiślana, z portami wojennymi w Modlinie i Toruniu została rozformowana w 1925 roku, a statki przekazano do Pińska. Flotylla Pińska została wówczas rozbudowana, jej główna bazę stanowił port wojenny Pińsk, statki flotylli działały głównie na Prypeci i rozwiniętym systemie rzek i rozlewisk Polesia.
Flotylla ta w latach 30. posiadała 6 okrętów wojennych o małym zanurzeniu (były to łodzie płaskodenne, bo płytkie były tamtejsze wody), 3 kanonierki, 4 statki uzbrojone, 1 statek sztabowy, 1 kuter ciężki, 6 kutrów motorowych oraz statki pomocnicze. Część tych statków została zbudowana w krakowskich Zakładach Zieleniewskiego.
Wiosną 1939 roku, kiedy wojna z Niemcami wydawała się już nieunikniona, kilka kutrów z Pińska przepłynęło na Wisłę i tam służyły one w kampanii wrześniowej 1939 roku. Natomiast we wrześniu 1939, po wkroczeniu sowietów do Polski, statki flotylli rzecznej zostały zniszczone i zatopione, część marynarzy była ewakuowana na zachód, inni wzięli udział w walkach Samodzielnej Grupy Operacyjnej “Polesie” generała Franciszka Kleeberga. To była ostatnia bitwa Wojska Polskiego w kampanii wrześniowej. Los najokrutniej jednak obszedł się z tymi marynarzami Flotylli Pińskiej, którzy dostali się w sowieckie ręce. Zostali bestialsko zamordowani w obozie w Moderanach na Ukrainie.
O historii i losach polskich flotylli rzecznych, które były częścią polskiej Marynarki Wojennej, opowiada wystawa w krakowskim Muzeum Armii Krajowej. Jej patronem jest generał Emil Fieldorf “Nil”, jeden z bohaterów Polski podziemnej. Oskarżony w sfingowanym procesie w PRL, został sądownie zamordowany. Jak powiedział “Centrum” Adam Rąpalski, dyrektor jedynej w Polsce tego rodzaju placówki, jej zadaniem jest edukowanie społeczeństwa, ukazywanie patriotycznych treści polskich dziejów, przez całe dziesięciolecia zamazywanych i pomijanych w oficjalnej historiografii.
(ri)
Magazyn “Centrum”












