Mistrz piórka i węgla

Zmarły 17 maja profesor Wiktor Zin był jedną z najbarwniejszych oraz najbardziej lubianych i popularnych postaci w Krakowie. A nie jest łatwo zasłużyć sobie na taką ocenę w mieście pełnym ludzi mądrych, ciekawych, oryginalnych.

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
18 maja, 2007
Post thumbnail default dark

Niemal każdemu dorosłemu Polakowi kojarzył się on “od zawsze” z telewizyjnym programem “Piórkiem i węglem”, emitowanym przez wiele lat w znakomitym czasie antenowym, bo w niedzielne popołudnie. Miliony rodaków z zapartym tchem oglądały pokaz słownej erudycji profesora, poparty błyskawicznie robionymi rysunkami zabytków, o których opowiadał. Realizator tego cyklu wspomina, że po każdym występie Zina (a odbywały się one na żywo) do siedziby Krakowskiego Ośrodka TVP przychodziło wielu krakowian z prośbą o podarowanie im wykonanych przez niego w danym dniu ilustracji.

Prof. Zin posługiwał się jednak po mistrzowsku nie tylko piórkiem, węglem i słowem. Był również znakomitym wykładowcą, przyciągającym tłumy słuchaczy, także spoza Politechniki Krakowskiej, na której pracował. W swej karierze naukowej zaliczył też posadę głównego konserwatora zabytków, zyskując sobie wielkie uznanie środowiska obrońców materialnego dziedzictwa I i II Rzeczypospolitej.

Nic dziwnego, że był wyczulony na sprawy ochrony zabytków, bo pochodził przecież z Hrubieszowa, a więc prawie z kresów i doskonale pamiętał ze swego dzieciństwa (urodził się w 1925 roku) opowieści o huraganach dziejowych, jakie przetaczały się na tą częścią Polski, powodując ogromne spustoszenia. Słuchając ich, sam wyrastał na wytrawnego gawędziarza, potrafiącego czarować głosem i trzymanym w dłoni węglem tak studentów, jak telewizyjną widownię.

Mniej znane szerszej publiczności było jego zamiłowanie do biesiadowania w zacnym gronie. Toczone podczas takich spotkań w profesorskim towarzystwie dyskusje nierzadko przekładały się na konkretne działania, służące chronieniu zabytkowej substancji przed zakusami peerelowskiej władzy, nie widzącej nic zdrożnego w wyburzaniu pięknych obiektów, by postawić w ich miejsce bloki z wielkiej płyty lub pawilony handlowe. W Krakowie udało się – również dzięki taktowi i uporowi prof. Zina – zatrzymać niejedną inwestycję, która miała powstać kosztem zabytków.

Odszedł jeden z najwspanialszych krakauerów. Chociaż urodzony z dala od podwawelskiego grodu, pokochał to miasto z wzajemnością. Pozostanie w naszej pamięci jako mistrz piórka i węgla, cudowny gawędziarz, znakomity wykładowca, promotor i recenzent wielu prac naukowych, wielki popularyzator wysokiej kultury, który umiał znaleźć właściwe metody zainteresowania nią sporej liczby Polaków.

Jerzy Bukowski
Magazyn “Centrum”

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter