Martyrologia i ekonomia

Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Kazimierz Michał Ujazdowski przedstawił projekt ustawy o miejscach pamięci narodowej. Uczynił to w atmosferze zdominowanej dyskusją na temat tego, jak skutecznie i bez wywoływania zbędnych emocji w kraju oraz u bardzo wrażliwych na tym punkcie wschodnich sąsiadów pozbyć się z Polski resztek symboli komunizmu, obecnych jeszcze w przestrzeni publicznej.

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
28 maja, 2007
Post thumbnail default dark

Źle by się stało, gdyby dyskusję o założeniach ustawy ograniczyć wyłącznie do ustalania, kto powinien zrobić porządek z reliktami minionego ustroju. Ma ona bowiem objąć znacznie szerszą dziedzinę, dość do tej pory zaniedbaną. Chodzi mianowicie o jasne i precyzyjne zdefiniowanie, czym są miejsca pamięci narodowej, wyznaczenie instytucji odpowiedzialnych za opiekę nad nimi, określenie działalności, jaka nie może być prowadzona na ich terenie, ani w bezpośrednim sąsiedztwie.

Gdyby te sprawy były wcześniej uporządkowane, nie mielibyśmy do czynienia z takimi skandalami, jak choćby długoletnie funkcjonowanie najpierw dyskoteki, a później salonu gry w bingo w Domu Śląskim u zbiegu ulic Pomorskiej i Królewskiej w Krakowie, gdzie mieściła się w okresie niemieckiej okupacji siedziba gestapo, a potem sowieckie i peerelowskie organa bezpieczeństwa. Tańce i hazard w katowni wywoływały burzliwe protesty środowisk kombatanckich oraz niepodległościowych, ale podzielające ich opinie władze samorządowe i państwowe rozkładały bezradnie ręce, nie mając kompetencji do podjęcia interwencji.

W Polsce co krok potrącamy miejsce zbroczone krwią rodaków. Jest to szczególnie widoczne w Warszawie, gdzie liczba tablic upamiętniających rozstrzelanie Polaków przez Niemców lub walk toczonych z nimi przez Armię Krajową wyrażnie określa bohaterski charakter nieujarzmionego miasta. Ale i w innych częściach kraju nie brak obiektów, które powinny zostać objęte ustawową ochroną.

Trzeba umiejętnie zrównoważyć cześć i szacunek dla ofiary krwi, przelanej za ojczyznę, z wymogami współczesności, zwłaszcza ekonomicznej. Brak jasnych regulacji prawnych w tej dziedzinie życia publicznego prowadzi do poważnych konfliktów, jak choćby ten o Dom Śląski. Nie każdy właściciel budynku, będącego zarazem miejscem martyrologii, jest gotów dobrowolnie ograniczyć wykorzystywanie go, wiąże się to bowiem często z koniecznością rezygnacji przezeń z dużych zysków. Trudno też jednak przymykać oczy na jawną profanację takich obiektów.

Dobrze więc, że gotowy jest już wreszcie projekt ustawy, która szczegółowo i precyzyjnie ustali, co i komu wolno robić, a czego nie w miejscach pamięci narodowej.

Z Krakowa dla www.Poland.US
Jerzy Bukowski

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter