Przy tej rocznicowej okazji Telewizja Trwam przypomniała, że jeden z członków kapituły tego najwyższego polskiego odznaczenia był przeciwny nadaniu go obu wielkim patriotom, którzy z niebywała odwagą i ogromną konsekwencją walczyli o niepodległą Rzeczpospolitą z dwoma agresorami i okupantami, za co spotkała ich śmierć z rąk polskich komunistów.
Osobą, która miała wątpliwości, czy Fieldorf i Pilecki zasługują na takie uhonorowanie przez wolną Polskę był Władysław Bartoszewski. Nigdy publicznie nie wytłumaczył, dlaczego zajął wówczas takie stanowisko. Na szczęście Prezydent Lech Kaczyński podjął – z mocy przysługujących mu uprawnień – decyzję o pośmiertnym odznaczeniu Orderem Orła Białego obu bohaterów.
Nie rozumiem postawy Bartoszewskiego. Czyżby uznał, że ludzie o tak wielkich zasługach dla idei, której on również poświęcił swoje życie (będąc – podobnie jak Pilecki – więźniem KL Auschwitz) są niegodni najpiękniejszego klejnotu, jakim dysponuje Rzeczpospolita? Co wpłynęło na jego negatywna opinię? Dlaczego miał wątpliwości?
Chętnie zapoznałbym się z odpowiedzią na te pytania. Może Władysław Bartoszewski zechciałby ich udzielić opinii publicznej?
Jerzy Bukowski













