Przeciw temu projektowi zdecydowanie protestują właściciele busów, kursujących między rondem a dolną stacją kolejki. Przez cały rok mają oni komplety pasażerów, pobierając 2 złote za kilkuminutowy przejazd. Jest to z pewnością najbardziej opłacalna trasa busów w Polsce.
Jeśli niedawno ogłoszony zamiar włodarzy stolicy Podtatrza zostałby wprowadzony w życie, do Kuźnic udawaliby się oprócz pragnących wyruszyć w wysokie góry turystów wyłącznie posiadacze biletów na Kasprowy, a nie wszyscy kandydaci do skorzystania z kolejki, z których część rezygnuje z wyjazdu, widząc tłum kłębiący się pod dolną stacją i rozpełza po okolicy, za nic mając szacunek dla unikalnej przyrody.
Busiarze, a także handlujący w Kuźnicach regionalnymi produktami górale uważają taki pomysł na ograniczenie napływu ceprów za absurdalny. Podkreślają, że Kuźnice to nie tylko miejsce wsiadania do kolejki na Kasprowy, ale także początek kilku szlaków, m.in. na Nosal, Halę Gąsienicową, ścieżkę nad reglami.
Jeżeli turystów przestaną tam dowozić busy (samochodom osobowym dawno już nie wolno dojeżdżać do Kuźnic), to trzeba będzie zwiększyć częstotliwość kursowania autobusów, które bardziej zanieczyszczają środowisko, a część turystów zostanie zmuszona do pokonania mało atrakcyjnej trasy od, a potem z powrotem do ronda pieszo.
Sprawą zajmą się wkrótce miejscy radni i z pewnością będzie to burzliwa sesja zakopiańskiego samorządu.
Jerzy Bukowski













