Ponieważ zwyciężył w nich jednak i to z ogromną przewagą nad rywalem z PO Stanisław Zając z Prawa i Sprawiedliwości, wstydliwie ukryto ją na dalszych miejscach. Jest to znakomite potwierdzenie tezy o niechętnym stosunku większości polskich dziennikarzy do PiS. O ile mogę jeszcze zrozumieć ich kąśliwe uwagi, czynione w programach publicystycznych i wypełniające autorskie komentarze oraz felietony, o tyle oburza mnie manipulowanie informacjami.
Miażdżące zwycięstwo kandydata PiS w szeroko wcześniej omawianych przez te same media jako ważny wskaźnik aktualnego poparcia dla poszczególnych ugrupowań politycznych wyborach powinno być drugą (rozumiem bowiem, że sensacją poniedziałku stały się wydarzenia wokół wspomnianej książki) informacją w każdym serwisie od rana do wieczora.
Stało się jednak inaczej i jest to żałosny obraz kondycji sporej części środowiska dziennikarskiego w Polsce.
Jerzy Bukowski











