Maj 77 o orderach

W związku z ostentacyjnym nieprzyjęciem z rąk prezydenta Rzeczypospolitej Lecha Kaczyńskiego wysokiego odznaczenia państwowego przez Jacka Rakowieckiego, jednego z członków założonego w 1977 roku w Krakowie Studenckiego Komitetu Solidarności oraz równie spektakularnym zwróceniem go głowie państwa przez Seweryna Blumsztajna (opisałem tę historię w artykule pt. "Ordery obrazy", zamieszczonym 12 lipca w portalu poland.us), zarząd skupiającego…

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
27 lipca, 2008
Post thumbnail default dark

W dniu 30 czerwca kilkudziesięciu członków, sympatyków i przyjaciół powstałego w maju 1977 roku krakowskiego Studenckiego Komitetu Solidarności (SKS) odebrało odznaczenia z rąk prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Było to uhonorowanie po latach tych, którzy przyczynili się do upadku komunizmu. W trudnych chwilach tworzyli oazę wolności, wierząc, że warto być w życiu uczciwym człowiekiem. Jan Lityński napisał kiedyś: “niewątpliwie fakt powstania SKS jest jednym z najważniejszych wydarzeń w historii polskiej drogi do niepodległości, porównywalnym do powstania Komitetu Obrony Robotników czy Wolnych Związków Zawodowych. Wówczas była to droga w nieznane i niepewne, bez obiecanej nagrody”.

Wiemy, że media rządzą się swoimi prawami. Prosimy jednak by radosna i podniosła uroczystość nie była postrzegana poprzez fakt, iż jeden z kilkudziesięciu odznaczonych odmówił przyjęcia odznaczenia. Małgorzata Gątkiewicz-Kotarba (założycielka SKS), dziękując Prezydentowi w imieniu odznaczonych, powiedziała:

“Panie Prezydencie, etos Studenckiego Komitetu Solidarności trwa. Myślę, że nadal zachowaliśmy niezależność i samodzielność myślenia, tolerancję dla poglądów i przekonań innych, a także przyjaźń wzajemną, która wówczas pozwoliła nam przetrwać i zwyciężyć komunizm.”

Tak, to był piękny dzień.

W wypowiedziach dla mediów dawni działacze SKS nie szczędzili znacznie ostrzejszych słów krytyki Rakowieckiemu i Blumsztajnowi, którzy postanowili zepsuć wspólną dla całego środowiska uroczystość, byle tylko zademonstrować swoją niechęć wobec Lecha Kaczyńskiego. Uznawszy, że prezydent obraził w swoim wystąpieniu część nadal aktywnych politycznie członków Komitetu (tych, których utożsamił z architektami zbudowanej na wątpliwych moralnie fundamentach III RP), postanowili zrobić to, co zrobili i maksymalnie nagłośnić swoje gesty.

Nie wiadomo, na ile na postawę obu blisko związanych z “Gazetą Wyborczą” dziennikarzy wpłynął telewizyjny wywiad, udzielony tuż przed uroczystością wręczania orderów przez ich koleżankę z dawnych lat SKS Danutę Skórę. Wyraziła ona opinię, że Adam Michnik powinien odejść ze stanowiska redaktora naczelnego “GW”, ponieważ doszczętnie skompromitował się, pozostawiając w zespole “Gazety” Lesława Maleszkę już po ujawnieniu jego agenturalnej przeszłości i wbrew woli większości kierownictwa redakcji.

Różnice zdań, a nawet poważne napięcia pomiędzy ludźmi, którzy kiedyś solidarnie działali ręka w rękę przeciw reżimowi komunistycznemu, a dzisiaj znaleźli się po różnych stronach sceny politycznej nie są niczym nadzwyczajnym. Dlaczego ich ofiarą mają jednak padać narodowe imponderabilia, symbolizowane m.in. Orderami Odrodzenia Polski?

Jerzy Bukowski

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter