Ten cytat przyszedł mi natychmiast na myśl, kiedy telewizja TVN 24 podała informację, że w wagonach restauracyjnych “Warsu” nie wolno korzystać z laptopa Podobno przeszkadza to innym podróżnym i zmniejsza obroty handlowe.
– “Wars” nie wydaje się najlepszym miejscem do pracy, czytania czy grania. Kulturalniej byłoby, gdyby pasażer spożył to, co zamówił i z laptopem czy gazetą zajął potem swoje miejsce, na które ma przecież miejscówkę – tłumaczył przed kamerą to dziwaczne zarządzenie Zbigniew Terek, prezes spółki “Wars”.
W dodatku klient z laptopem zajmuje zazwyczaj miejsce za dwóch, a je tylko za jednego.
– Jeżeli przy większej frekwencji sporo osób używa laptopów, to konsumenci przychodzący z pozostałych wagonów rezygnują – przyznał w TVN 24 Dariusz Herman, kierownik wagonu “Wars” w ekspresie Gliwice-Gdynia.
Pasażerowie mają jednak całkiem inne opinie na ten temat. Uważają, że o wiele bardziej logiczny jest np. przepis zabraniający palenia tytoniu w wagonach restauracyjnych, ponieważ dym z papierosa, cygara, bądź fajki może przeszkadzać sąsiadowi przy stoliku. Używanie laptopa można natomiast porównać do rozkoszowania się muzyką z odtwarzacza za pośrednictwem słuchawek, albo rozmowy przez telefon komórkowy, które to czynności nie wadzą nikomu.
No cóż, można chyba spuentować ten nowy zakaz trawestacją przytoczonego wyżej cytatu z “Misia”: “klient z laptopem jest mniej konsumujący, a bardziej rozpychający się”.
Jerzy Bukowski











