Generalska niefrasobliwość

Nie wiem, czy poważnemu generałowi, piastującemu bardzo ważną funkcję w aparacie państwowym przystoi uczestniczyć w telewizyjnym programie, którego główną atrakcją jest taplanie się w błocie, siedzenie w pełnych robaków pojemnikach na śmieci i jedzeniu baranich oczu oraz larw, ale jestem pewien, że nie wolno mu tego robić bez wcześniejszego uzyskania zgody swojego przełożonego.

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
8 sierpnia, 2008
Post thumbnail default dark

Generał dywizji Roman Polko, zastępca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, nie tylko nie miał zaś takiej zgody, ale w ogóle nie poinformował zwierzchników o zamiarze wzięcia udziału w dość obrzydliwym, choć dla niektórych zapewne intrygującym medialnym show. Nie uznał również za stosowne zgłosić chęci wygłoszenia wykładu dla prywatnej firmy. Pytany przez dziennikarzy o motywy szczerze przyznał, że w obu przypadkach chodziło mu głównie o dorobienie sobie do pensji.

To postępowanie dyskredytuje wysokiego rangą i funkcją oficera. O honorze przypomniał on sobie dopiero wówczas, kiedy obie sprawy nagłośnił “Dziennik” i dowiedział się o nich prezydent Lech Kaczyński. Sugestia głowy państwa była na tyle wyraźna, że gen. Polko podał się natychmiast do dymisji.

Była to jedyna rozsądna decyzja, jaką mógł podjąć w bardzo niekomfortowej dla siebie sytuacji, w którą sam się jednak wpędził. Sądzę, że niezadowolenie z jego postawy okaże mu cały korpus generalski Wojska Polskiego, bo nie przysporzył on ostatnio prestiżu armii, w której wcześniej zapisał chlubną kartę, znakomicie dowodząc elitarną jednostką “Grom”.

Za niefrasobliwość trzeba nieraz zapłacić wysoką cenę. Przykre, że nie wiedział o tym tak dobry żołnierz, jak generał Roman Polko.

Jerzy Bukowski

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter