O idei wzniesienia nietypowego symbolu pamięci oraz możliwości jej urzeczywistnienia pisałem w artykule pt. “Kopiec Pamięci Pojednania”, zamieszczonym w portalu poland.us 3 lipca br. Kilka dni wcześniej fragment jerozolimskiej “ściany płaczu” – jednego z najświętszych miejsc judaizmu przekazał władzom Oświęcimia Tomasz Labisz, wiceprezydent żydowskiej gminy wyznaniowej w Norymberdze
Kamień z Halberstadt ofiarowali szef tamtejszej policji kryminalnej Ulrich Scholle wraz z zastępcą Ralfem Strauchem. Przywieźli oni jednak nie tylko element przyszłego kopca, ale także sprzęt szpitalny oraz dla osób starszych i niepełnosprawnych, który za pośrednictwem oświęcimskiego Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej trafi do potrzebujących.
Kolejny kamień na kopiec przywieziono z francuskiego Laneuveville, miasta partnerskiego niemieckiego Auerbach, z którym Oświęcim łączy umowa partnerska.
Pomysłodawcą kopca Pamięci i Pojednania między byłymi niemieckimi obozami koncentracyjnymi Auschwitz I (Stammlager) i Auschwitz II-Birkenau był zmarły niedawno profesor Józef Szajna – więzień Auschwitz i Buchenwaldu. Uznał on, że jego usypanie będzie realizacją “woli i testamentu” byłych więźniów. Złożoną przezeń 9 marca 1994 roku formalną propozycję poparła Międzynarodowa Rada Oświęcimska, a kamień węgielny został wmurowany 14 czerwca 2007 roku.
W przywołanym artykule z 3 lipca napisałem:
Kopiec ma być zbudowany z kamieni uformowanych w kształt ściętego stożka. Są wśród nich m.in. kostki brukowe z Tarnowa, skąd wyruszył w 1940 roku pierwszy transport więźniów do Auschwitz, dachówki z Nagasaki, cegły z getta w Terezinie, fragment sklepienia groty Zwiastowania z Nazaretu. Teraz doszedł fragment “ściany płaczu”.
Intencją Szajny było zebranie budulca z możliwie jak największej liczby miejsc, będących symbolami zarówno ogromnych cierpień, jak i wielkich nadziei ludzkości. Ta ponadnarodowa, ponadpaństwowa i ponadwyznaniowa idea powinna się zmaterializować na terenie, na którym dokonano jednej z najpotworniejszych zbrodni w dziejach, będącym zarazem największym cmentarzem na świecie.
Józef Szajna nie dożył realizacji swojego oryginalnego pomysłu, który nie należy do łatwych w sensie architektonicznym oraz budowlanym. Może jego śmierć przyśpieszy jednak prace przy wznoszeniu kopca Pamięci i Pojednania w byłym hitlerowskim obozie zagłady Auschwitz-Birkenau.
Jak widać, budulca przybywa, oby nie zabrakło też konsekwencji i woli w tym trudnym, lecz pięknym dziele.
Jerzy Bukowski












