Bywa, że częstują je podczas domowych uroczystości nie wylewający za kołnierz rodzice i krewni, bywa i tak, że same chwytają za butelkę.
Z takim przypadkiem mieliśmy ostatnio do czynienia w jednej ze szkół podstawowych niedaleko Gryfic (województwo zachodniopomorskie). Jak poinformowała TVN 24, jej dwaj 11-letni uczniowie byli tak pijani, że nauczycielka nie mogła się z nimi w ogóle porozumieć. Podejrzewając u nich stan upojenia, wezwała pogotowie i policję. Badanie alkomatem wykazało u obu 1 promil alkoholu w wydychanym powietrzu.
Lekarz nie stwierdził na szczęścia zagrożenia życia i zdrowia u chłopców, chociaż dawka była – jak na ich wiek – całkiem spora. Z rozmów z ich kolegami wynikało, że nieznany alkohol przyniósł do szkoły jeden z uczestników libacji, spożywając go z drugim w przerwach miedzy lekcjami.
Młodocianych amatorów mocnych trunków zabrali ze szkoły rodzice. Trzeba mieć nadzieję, że po wytrzeźwieniu wymierzyli im sprawiedliwość tradycyjnymi metodami, aczkolwiek już sam fakt bycia po raz pierwszy w życiu na dużym kacu powinien być dla nich surową karą. Zajmie się nimi także sąd rodzinny.
Jerzy Bukowski












