Talon na panienkę

W epoce wzmożonej konkurencji pomiędzy ostro walczącymi o rynek zbytu swych produktów firmami stosowane są różne metody, niekiedy zaskakujące, a nawet bulwersujące. Za regularne korzystanie z ich usług wynagradzają one najlepszych klientów szczodrze udzielanymi rabatami, a za jednostkowe transakcje na sporą kwotę oferują dodatkowe dobra materialne.

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
23 grudnia, 2008
Post thumbnail default dark

Widziałem już promocje, w ramach których do zakupionego mieszkania dodaje się samochód, a z kolei do luksusowej limuzyny telewizor lub komputer najnowszej generacji. Przy zakupie z dużym wyprzedzeniem wczasów w ciepłych krajach można uzyskać gwarancję ceny oraz wycieczkę fakultatywną gratis. Redakcje ogólnopolskich gazet i czasopism kuszą natomiast reklamodawców darmowym zwiększeniem powierzchni ogłoszeniowej, jeśli zdecydują się oni na stałą współpracę z nimi.

Przykłady można by mnożyć, ponieważ firmy prześcigają się w pomysłach, chcąc zabłysnąć hojnością (chociaż jest ona pozorna, bo wszystko dobrze się przecież wcześniej kalkuluje) i oryginalnością. W szaleńczym współzawodnictwie zdarzają się również propozycje w pełnym tego słowa znaczeniu zdumiewające. Oto jedna z nich.

Pewne hurtownia dachówek i tynków z Elbląga zamieściła ogłoszenie, w którym oferuje klientom, składającym zamówienie na jej produkty w kwocie przekraczającej 10 tysięcy złotych talon, upoważniający do spędzenia godziny w…agencji towarzyskiej. Kierownictwo firmy najwyraźniej uznało, że będzie to znakomita zachęta dla wielu mężczyzn, aczkolwiek nie jest wcale powiedziane, że ów “bon towarowy” może być wykorzystany wyłącznie w przybytkach płatnej rozkoszy, obsługujących panów.
Skoro pewna warszawska apteka całkiem niedawno usiłowała przyciągnąć klientów możliwością wygrania w urządzanym przez nią konkursie talonu na bezpłatne leczenie, wesele lub pogrzeb (co opisałem w zamieszczonym w poland.us 1 grudnia artykule pt. “Pogrzeb w promocji”), trudno dziwić się pomysłowym budowlańcom, że kuszą wizytą w miejscu o wiele bardziej radosnym niż cmentarz. Zwłaszcza że podobno właśnie przed świętami agencje towarzyskie odnotowują zwiększony ruch, a ich klienci często wpadają tam w przerwie między odwiedzeniem hipermarketu i placu targowego, nierzadko taszcząc ze sobą wypchane torby, choinki i ledwo zipiące karpie.

No cóż, żony, których mężowie dokonują dużych zakupów w owej firmie, powinny mieć się na baczności i zalecać im nieprzekraczanie sumy, upoważniającej do pozamałżeńskiego relaksu erotycznego.

Jerzy Bukowski

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter