“W bazylice Ofiarowania Najświętszej Marii Panny w Wadowicach, rodzinnej parafii Karola Wojtyły, 100-letnie organy nie wytrzymały ataku korników i część z nich trafi na złom, a z piszczałek może powstaną pamiątki związane z osobą papieża Jana Pawła II.”
W związku z koniecznością budowy nowego instrumentu, proboszcz ksiądz infułat Jakub Gil podpisał już umowę na jego wykonanie i rozpoczął zbiórkę pieniędzy na ten cel.
Zniszczone przez korniki i inne drewnojady organy pochodzą z przełomu XIX i XX wieku. Zdaniem specjalistów, nie przedstawiają one żadnej wartości artystycznej, ani historycznej, chociaż wielu starszych parafian darzy je sentymentem z uwagi na to, że ich dźwięków słuchał młody Karol Wojtyła.
Ks. Gil zamierza sprzedać cynowe tuby głosowe na złom, a drewniane przeznaczyć na podpałkę. Nie wiadomo jeszcze, jakie pamiątki – przypominające dzieło i osobę najsławniejszego wadowickiego parafianina -powstaną natomiast z drewnianych piszczałek.
Problemy z drewnojadami nie omijają także innych kościołów. Pamiętam, że kilka lat temu walczono z nimi (na szczęście skutecznie) w jednej z najsławniejszych polskich świątyń: bazylice Najświętszej Marii Panny w Krakowie, w której dobrały się do zabytkowych stelli.
Jerzy Bukowski











