Górski smog

Chcesz pooddychać w zimie świeżym powietrzem? Jedź do Krakowa. W podwawelskim grodzie stężenie pyłu zawieszonego jest bowiem znacznie mniejsze niż w popularnych kurortach Małopolski.

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
10 lutego, 2009
Post thumbnail default dark

Mieszczanie, wyjeżdżający na wakacje do Zakopanego, Krynicy, Piwnicznej, czy Szczawnicy, aby zażyć nieskalanego przemysłowymi zanieczyszczeniami górskiego powietrza, nie zdają sobie sprawy, że właśnie tam jest pod tym względem znacznie gorzej niż w dużych metropoliach, które – jak choćby Kraków – znacznie już zmniejszyły w ostatnich latach ich emisję.

Przyczyną tego stanu rzeczy jest dym z licznych pieców, a także wzmożony w okresie zimowych ferii ruch samochodowy. W Nowym Sączu normy stężenia pyłu są przekroczone trzykrotnie, a w Zakopanem – czterokrotnie. Nic dziwnego, że władze tego ostatniego miasta poważnie zastanawiają się nad zamknięciem go dla “obcych” samochodów, podobnie jak zrobiło to już dawno temu kilka alpejskich stacji narciarskich (np. Avoriaz na granicy francusko-szwajcarskiej).

Znam ten problem z autopsji. Ilekroć jeżdżę na nartach na Kasprowym Wierchu, ze smutkiem i zdziwieniem obserwuję czarną, gęstą czapę smogu nad Zakopanem. Jest nim przykryta cała dolina, niekiedy włącznie z pasmem Gubałówki. Znika – na parę dni – tylko dzięki podmuchom halnego wiatru.

Podobnie jest zapewne nad innymi miejscowościami wypoczynkowymi, w których niemal w każdym domu jest tradycyjny piec kaflowy, emitujący do atmosfery szkodliwe substancje.

I jak tu oddychać pełną piersią w polskich górach?

Jerzy Bukowski

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter