Ekg w tramwaju

Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w Krakowie postanowiło wyposażyć dwa najnowocześniejsze tramwaje typu bombardier w aparaty ekg.

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
13 lutego, 2009
Post thumbnail default dark

– Nie ma chyba dnia, żeby nie było w naszym pojeździe przypadku omdlenia czy ataku padaczki, ale właściwie prawie nigdy nie wiadomo, czy jest to coś zagrażającego życiu. Dlatego chcemy wyposażyć, na próbę, dwa tramwaje w aparaty ekg – powiedział “Dziennikowi Polskiemu” Julian Pilszczek, prezez MPK.

Kiedy dochodzi do takiego wypadku, tramwaj lub autobus są zatrzymywane, a motorniczy wzywa pogotowie ratunkowe, na którego przyjazd trzeba jednak nieraz dosyć długo czekać. Dobrze, jeżeli wśród pasażerów znajduje się mogący udzielić pierwszej pomocy lekarz.

Na decyzję o zakupie apteczek do każdego pojazdu oraz aparatów ekg do dwóch bombardierów wpłynął m.in. przykład z Lipska, opisany na łamach “DP” przez doktora Jana Starzyka z Centrum Monitoringu Kardiologicznego Kliniki Choroby Wieńcowej przy Szpitalu im. Jana Pawła II:

– Ktoś rzucił kamieniem w szybę tramwaju i ranił w głowę jednego z pasażerów. Motorniczy zatrzymał pojazd, ubrał rękawiczki, po czym założył rannemu czepiec opatrunkowy. Skoro tam można, to myślę, że także u nas osoby, które pracują w miejscach publicznych, np. w komunikacji, powinny być przeszkolone m.in. w udzielaniu pierwszej pomocy.

Obsługa aparatów ekg jest znacznie prostsza niż zakładanie opatrunku. Sygnał z nich byłby przekazywany do Centrum Monitoringu Kardiologicznego drogą radiową. Gdyby lekarz uznał, że jest to tylko niegroźne dla zdrowia omdlenie, poinstruowałby motorniczego, jak ma postępować. W trudniejszych przypadkach jadący do nich lekarze pogotowia ratunkowego wiedzieliby już, jaka jest wstępna diagnoza.

Prezes krakowskiego MPK obiecuje szybkie przeszkolenie motorniczych, którzy będą obsługiwać aparaty ekg. Zapłaci za nie – podobnie jak za apteczki – gmina miasta Krakowa.

Nie wszystkim podoba się jednak ten pomysł. Wedle niektórych kardiologów większy sens miałoby zamontowanie w miejskich autobusach i tramwajach defibrylatorów, ponieważ zapis z ekg nie może stanowić podstawy rozpoznania medycznego.

– Ja bym się nie podjął wyrokowania o stanie chorego na podstawie badania wykonanego przez motorniczego, choćby najbardziej inteligentnego – powiedział “Gazecie Wyborczej w Krakowie” profesor Jacek Dubiel, konsultant do spraw kardiologii w Małopolsce.

Jerzy Bukowski

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter