Przesadna galopada Bartoszewskiego

Zastanawiam się, czy Władysław Bartoszewski powinien - oficjalnie występując w imieniu polskiego rządu - używać w stosunku do Eriki Steinbach aż tak ostrych słów, jakie ostatnio wypowiedział na jej temat. Korzystając z pozycji człowieka ciężko doświadczonego przez Niemców i od wielu lat bardzo szanowanego przez ich elity, zastosował frazeologię, która nie bardzo przystaje politykowi wysokiej…

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
10 marca, 2009
Post thumbnail default dark

Obserwując reakcje poważnych przedstawicieli strony niemieckiej na agresywne sformułowania Bartoszewskiego wobec pani Steinbach mam – z pewnością nie ja jeden – uzasadnione wątpliwości, czy tym razem solidnie nie przesadził, wywołując naturalny w takiej sytuacji odruch obronny w Berlinie.

Chcąc zmarginalizować postać szefowej Związku Wypędzonych, uczynił z niej – w oczach wielu Niemców – ofiarę niezbyt zrozumiałej dla nich napaści i chyba przysporzył jej nawet trochę sympatii, a z pewnością zmobilizował ją do kontrofensywy. Podbudowana wypowiedziami swoich rodaków (polityków i dziennikarzy) już zapowiedziała, że nie wyklucza zajęcia w niedalekiej przyszłości stale czekającego na nią miejsca w radzie nadzorczej “Widomego Znaku”.

To, co wolno publicyście, nie przystoi politykowi. Bartoszewski chyba zapomniał o tej prostej regule, nieoczekiwanie sprawiając kłopot rządowi RP. Wprawdzie przedstawiciele wszystkich liczących się w Polsce partii natychmiast poparli go w mediach, ale z pewnością w kuluarowych rozmowach opinie w tej sprawie są bardziej zniuansowane. Można było bowiem poprowadzić tę ważną rozgrywkę z najnowszą historią w tle w nieco łagodniejszy – przynajmniej w publicznym odbiorze – sposób.

Byłoby paradoksem, gdyby to właśnie odpowiadający za urabianie dobrej atmosfery w stosunkach polsko-niemieckich Władysław Bartoszewski nieopatrznie przyczynił się do jej popsucia swoimi nazbyt emocjonalnymi i mało dyplomatycznymi wypowiedziami o Erice Steinbach. W polityce od wieków liczy się bowiem przede wszystkim skuteczność, a nie ostentacyjne wykrzykiwanie historycznej prawdy, nawet przez najbardziej nobliwych jej głosicieli. Czasami dyskretny szept w gabinecie przynosi lepsze efekty niż spektakularne mnożenie barwnych epitetów w przestrzeni publicznej.

Jerzy Bukowski

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter