Pamiętam, jak w latach 80. ubiegłego wieku ich inwentaryzacją, a także częściową renowacją zajmował się niejawny Ruch Harcerski Rzeczypospolitej, ściśle współpracujący z równie niemile widzianym przez komunistyczne władze PRL Krajowym Duszpasterstwem Harcerek i Harcerzy. Podczas letnich obozów oraz śródrocznych biwaków i wycieczek opisaliśmy mnóstwo będących w różnym stanie kapliczek, a niektóre z nich zostały uwiecznione w biuletynie KDHiH “Czuwajmy”.
Dzisiaj nie trzeba się już kryć z troską o zachowanie tego pięknego dziedzictwa kulturowego i chrześcijańskiego. Opiekę nad poszczególnymi kapliczkami coraz częściej roztaczają władze samorządowe i terenowa administracja państwowa.
W województwie małopolskim trwa właśnie akcja pod hasłem: “ratujmy przydrożne kapliczki”. W budżecie wydzielono na nią kwotę 200 tysięcy złotych. Osoby prywatne, parafie i samorządy mogą składać wnioski o dotacje do urzędu marszałkowskiego, który wziął na siebie ten obowiązek, sam typując 25 kapliczek – stojących przy drogach wojewódzkich – do renowacji i konserwacji.
To bardzo piękna idea, dzięki której wiele przydrożnych kapliczek zostanie uratowanych, by przypominać o głębokim przywiązaniu Polaków do wiary ich ojców i dziadów. Oby w ślady Małopolski poszły także inne rejony kraju.
Jerzy Bukowski











