W zredagowanym przez środowiska kresowe liście, którego pełną treść można znaleźć na portalu www.kresy.pl, czytamy między innymi:
“Polacy ginęli, ponieważ tak nakazywała wykładnia nacjonalistyczna, obywatele pochodzenia ukraińskiego jednak mieli wybór i niejeden z nich nie zawahał się, wolał oddać życie, prawie zawsze w męczarniach towarzyszących torturom, niż splamić się krwią; sąsiadów, żony, ojca, matki, córki, czy syna.
W imieniu wszystkich podpisanych prosimy o możliwość nagrodzenia tych wszystkich ofiar narodowości ukraińskiej. W tym celu proponujemy specjalny medal odwagi i miłosierdzia dla wielu, jakże często brutalnie zamęczonych w odwecie za obronę ofiar, ukraińskich obywateli.”
– Chcielibyśmy także, by sprawiedliwi zostali uczczeni w sposób podobny jak w Yad Vashem, np. poprzez sadzenie “drzewek życia”, w specjalnych miejscach na terenie naszych krajów, które byłyby milczącym pomnikiem ich poświęcenia – powiedział portalowi kresy.pl Piotr Szelągowski, jeden z inicjatorów ustanowienia takiego odznaczenia.
To piękna i szlachetna inicjatywa ludzi, którzy przeżyli piekło na ziemi, ale chcą pamiętać nie tylko potworne zło, wyrządzone im przez morderców z UON-UPA, lecz również ogromne dobro, jakiego doświadczyli od wielu odważnych Ukrainców. Mam nadzieję, że Prezydent Lech Kaczyński zechce podjąć inicjatywę kresowian i uhonorować zaproponowanym medalem wskazane przez nich osoby. Zatarłby w ten sposób niemiłe wrażenie, jakie sprawiła na kresowianach jego nieobecność podczas ubiegłorocznych obchodów 65-lecia tzw. rzezi wołyńskiej w Warszawie.
Jeszcze dalej idzie ze swym pomysłem ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Jego zdaniem takie odznaczenie mogłoby być nadawane również obywatelom innych państw (np. Niemców i Rosjan), którzy szczególnie zasłużyli się w ratowaniu Polaków przed zbrodniami popełnianymi przez ich rodaków podczas II wojny światowej i po niej.
Jerzy Bukowski











