Zaprotestowały one przeciwko niej, pisząc listy do rektora KUL księdza profesora Stanisława Wilka, w których prosiły go, aby nie obdarzał zaszczytnym tytułem przywódcy państwa rehabilitującego sprawców ludobójstwa, dokonanego przez nacjonalistów z OUN-UPA oraz z dywizji SS “Galizien” na Polakach i Żydach, zamieszkujących wschodnie kresy II Rzeczypospolitej. Doprowadzi to – ich zdaniem – do pogorszenia stosunków polsko-ukraińskich.
Ich prośby spełzły jednak na niczym i uroczystość odbędzie się 1 lipca. W związku z tym postanowili zorganizować 30 czerwca manifestację protestacyjną w Lublinie. W jej trakcie ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski odczyta nazwiska 180 księży katolickich, zamordowanych przez ukraińskich zbrodniarzy. Krakowski duchowny, autor książki “Przemilczane ludobójstwo na Kresach”, przypomina że Kościół katolicki beatyfikuje księży pomordowanych przez Niemców, zapominając natomiast o kapłanach, zamordowanych w barbarzyński sposób przez nacjonalistów z UPA.
Zdaniem środowisk kresowych ukrywanie prawdy o wydarzeniach, noszących skrótową, choć nie obejmującą ich całokształtu nazwę rzezi wołyńskiej, nie przyczyni się do poprawy stosunków z Ukrainą – jak wydaje się to niektórym polskim politykom z marszałkiem Sejmu Bronisławem Komorowskim na czele – ale przyniesie wręcz odwrotny efekt. Mają one też żal do prezydenta Lecha Kaczyńskiego o zbyt słabe zaangażowanie w upamiętnienie martyrologii kresowian i niechęć do jasnego wypowiedzenia prawdy o winnych masowych morderstw, definiowanych przez nie jako lubdobójstwo.
Powołując się na prace wielu historyków ks. Zaleski ustalił, że w latach 1939-1947 Ukraińcy wymordowali około 200 tysięcy Polaków, w większości kobiet i dzieci.
– Nie występujemy przeciwko Ukraińcom, ale przeciw Juszczence, który swoim dekretem zrównał zbrodniarzy z ofiarami. Aby być godnym tego tytułu powinien potępić UPA i przeprosić Polaków oraz Ukraińców, których ta organizacja mordowała – twierdzi Jan Niewiński, przewodniczący Kresowego Ruchu Patriotycznego, który dostarczył rektorowi KUL list z 2,8 tysiąca podpisów zebranych na całym świecie od osób protestujących przeciwko przyznaniu prezydentowi Ukrainy doktoratu honoris causa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.
Jerzy Bukowski











