Tajemnicą poliszynela jest, że były prezydent zostanie opisany jako tajny współpracownik peerelowskiej Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie “Alek”.
Majowy numer jest już od dawna w sprzedaży, ale nie zawiera obiecanych przez prof. Kurtykę rewelacyjnych tekstów. Jak dowiedział się dziennikarz radia RMF FM Konrad Piasecki, sensacyjne wiadomości o Kwaśniewskim ukażą się dopiero w październiku i to nie w biuletynie IPN.
Najważniejszy powód opóźnienia jest podobno czysto techniczny – ustalił reporter RMF. Tekst na temat “Alka” już dziś liczy ponad 40 stron, a wciąż uzupełniany jest o nowe materiały. Nie pasuje więc do konwencji biuletynu, w którym drukowane są zdecydowanie krótsze artykuły. W Instytucie postanowiono jednak nie tłumić weny twórczej autorów opracowania, dotyczącego byłego prezydenta i umieścić efekty ich pracy w ukazującym się co pół roku kilkusetstronicowym wydawnictwie pod tytułem “Aparat represji w Polsce Ludowej”.
Były prezydent twierdzi, że czeka na publikację ze spokojem, bo to nie on był “Alkiem”. Co więcej, powiedział w jednym z wywiadów, że wie, kto nosił taki pseudonim w redakcji “Życia Warszawy” (w której on sam nie pracował), ale nie zamierza tego ujawniać.
Jerzy Bukowski











