Uważamy, że w stosunku do organizatorów i uczestników imprezy, której jawnym celem jest propagowanie na terytorium Polski postaci jednego z przywódców zhańbionej ludobójstwem popełnionym na polskich, żydowskich i ormiańskich obywatelach Kresów Wschodnich II RP OUN-UPA, powinny paść o wiele mocniejsze w wymowie słowa, aniżeli wyrażenie nadziei, że ich zachowanie nie narazi ich na interwencję służb podległych MSWiA lub innych organów porządku publicznego.
W tej sprawie nie chodzi przecież tylko o to, aby uczestnicy rajdu zachowywali się kulturalnie i zgodnie z polskim prawem, ale o sam fakt zakpienia sobie przez nich z ofiary życia tysięcy obywateli II RP, bestialsko wymordowanych przez podwładnych Stepana Bandery.
Od MSWiA należy oczekiwać wyłącznie działań, służących zabezpieczeniu porządku publicznego, od MSZ wolno jednak domagać się czegoś więcej: godnej obrony narodowych imponderabiliów, z których ktoś chce sobie w okrutny sposób zakpić, jadąc przez Polskę z imieniem Bandery na ustach.
Zdumieni i rozczarowani nazbyt łagodnym oświadczeniem rzecznika MSZ, apelujemy do ministra Radosława Sikorskiego, aby jasno i wyraźnie określił stanowisko kierowanego przez siebie resortu wobec zamiaru czczenia przez Ukraińców w Polsce człowieka, którego nazwisko jeszcze dzisiaj budzi grozę w środowiskach Kresowian.
Panie Ministrze, chcemy być z Pana dumni jako ze strażnika polskiej racji stanu, a nie wstydzić się z powodu wydawania przez Pańskich podwładnych oświadczeń, które sugerują, że Polska i Polacy dają sobie bezkarnie napluć w twarz.
dr Jerzy Bukowski hm
rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatankich
i Niepodległościowych w Krakowie











