Kilka dni temu nieduży miś pojawił się na Przysłopie Miętusim, na wysokości reglowej polanki – Jaworzynki Miętusiej.
“- Praktycznie wytoczył się nam pod nogi z lasu, sturlał się ze zbocza, otrzepał i pobiegł dalej. Zawróciliśmy do domu” – opowiedzieli turyści swoją przygodę dziennikarzowi “TP”.
Podobną przygodę przeżyła grupa osób na Polanie na Stołach, nad Doliną Kościeliską.
Zakopiański tygodnik przypomina, że “gdy dochodzi do spotkania z niedźwiedziem na szlaku, należy pamiętać, że król Tatr jest u siebie, a my wchodzimy na jego terytorium”.
Jedna z gaździn, wynajmująca kwatery turystom powiedziała dziennikarzowi “TP”, że jej goście już kilkakrotnie mówili jej o spotkaniu niedźwiedzi w rejonie Doliny Kościeliskiej. Tłumaczy im wówczas, iż nie powinni zbliżać się do zwierzęcia, a tym bardziej karmić go, czy robić sobie z nim zdjęć, zwłaszcza gdy mają do czynienia z młodym, które może być w pobliżu żerującej nieopodal matki.
Jerzy Bukowski












