Jak poinformowały krajowe media, kilka dni temu do budynku komendy policji w Wieluniu wszedł owczarek niemiecki i przysiadł w poczekalni, zupełnie jakby na kogoś czekał.
Oficer dyżurny zauważył, że nie jest to bezpański pies, ponieważ był bardzo zadbany i zachowywał się w sposób wskazujący na odebrane przezeń dobre wychowanie.
Równie inteligentnie jak owczarek postąpili policjanci. Szybko przypomnieli sobie, że dzień wcześniej widzieli na ulicach miasta osoby, które wyraźnie kogoś szukały. Jeden z funkcjonariuszy przywołał zaś z pamięci fakt, iż jakaś kobieta zgłosiła zaginięcie psa tej rasy o imieniu Ramzes, a on zapisał wówczas numer telefonu do niej.
Kiedy powiadomioną ją o przebywającym na komendzie psie, zgłosiła się natychmiast, nie kryjąc radości z odnalezienia cennej zguby. Owczarek również ucieszył się, widząc swoją panią, aczkolwiek czynił to dosyć powściągliwie, co wynika być może z genów, jakie odziedziczył po swym ojcu, który w przeszłości służył w policji.
Jerzy Bukowski











