“W ocenie sądu samo umieszczenie miniatur flagi w zwierzęcych ekskrementach nie jest równoważne ze znieważeniem” – brzmi uzasadnienier wyroku, znoszącego tym samym karę, nałożoną na TVN przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji.
Sprawa dotyczyła jednego z odcinków programu, podczas którego goście Wojewódzkiego: Marek Raczkowski – rysownik tygodnika “Przekrój” oraz Krzysztof Stelmaszyk – aktor wtykali miniaturowe biało-czerwone flagi w atrapy psich odchodów.
Kiedy ten skandaliczny wybryk został nagłośniony przez media, a wielu Polaków z kraju i spoza jego granic podpisało apel w obronie znieważonej flagi (kilkakrotnie informowałem o tym w poland.us), obaj uczestnicy programu tłumaczyli, że był to jedynie happening, mający uświadomić problem zanieczyszczenia polskich ulic.
KRRiT uznała jednak, że naruszona została w ten sposób ustawa o radiofonii i telewizji, zakazującą m.in. propagowania “działań sprzecznych z prawem, z polską racją stanu oraz postaw i poglądów sprzecznych z moralnością i dobrem społecznym”. W związku z tym na stację nałożono karę w wysokości 471 tysięcy złotych. TVN odwołała się od tej decyzji do sądu, który uznał, że program miał charakter satyryczny, a oceniany jako całość nie propaguje znieważania flagi narodowej. Wyrok nie jest prawomocny.
Podobne rozwiązanie znalazła wcześniej inna prowokacja Wojewódzkiego. Prokuratura uznała, że ani on, ani Michał Figurski – dziennikarz, nucąc polski hymn i mówiąc, że nadawałby się do pozytywki zamontowanej w paczce prezerwatyw, nie popełnili przestępstwa.
Jak widać, polskie symbole narodowe wolno bezkarnie obrażać.
Jerzy Bukowski











