– Znamy już wstępne wyniki badań wysiłkowych, przeprowadzanych w ubiegłym tygodniu na koniach wożących turystów do Morskiego Oka. Wynika z nich, że po pierwszym wyjeździe pod górę konie wszystkie parametry miały w górnych granicach norm. Należy przewidywać, że przy kolejnych wejściach norma byłaby już przekroczona – powiedziała dziennikarzowi PAP Dorota Dąbrowska z Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.
Działacze KTOZ zamierzają wystąpić z inicjatywą uregulowania czasu pracy koni nie tylko góralskich, ale także dorożkarskich i pracujących np. przy wyrębie lasu.
“Podczas spotkania w Tatrzańskim Parku Narodowym obrońcy zwierząt zaproponowali, by TPN zastanowił się nad ograniczeniem liczby turystów wywożonych fasiągiem w pobliże Morskiego Oka. Planowane jest także podpisanie wspólnego porozumienia, na mocy którego obrońcy zwierząt, wspólnie z przedstawicielami TPN przeprowadzaliby kontrole koni i miejsc ich postoju” – czytamy w depeszy PAP.
– W oparciu o wyniki badań chcemy opracować normy dotyczące pracy konia. Nie ma w Polsce ani ustawy, ani rozporządzenia, które regulowałyby czas pracy konia, maksymalne obciążenia i warunki. W lecie zamierzamy wystąpić z projektem rozporządzenia, które wprowadziłoby takie normy pracy dla koni. Byłyby one inne przy pracy na płaskim terenie, inne na górzystym. Inne przy wyrębie lasu – dodała Dąbrowska.
Działacze Towarzystwa chcieliby także zastrzec sobie prawo pierwokupu góralskich koni, przeznaczonych przez właścicieli do rzeźni.
Zainteresowanie losem ciągnących fasiągi do Morskiego Oka, a dorożki po Krakowie koni jest pokłosiem kilku wypadków, o których pisałem wcześniej w portalu poland.us. Najbardziej drastyczny z nich miał miejsce 14 lipca na Polanie Włosienica przed Morskim Okiem, gdzie padł jeden z dwóch koni ciągnących wóz z turystami. Sprawę bada prokuratura.
Po tym wydarzeniu na początku sierpnia nad zmianami i lepszą organizacją ruchu na drodze do Morskiego Oka dyskutował z władzami TPN i starostą tatrzańskim szef Kancelarii Prezydenta RP Władysław Stasiak.
PAP przypomina, że na trasie z Palenicy Białczańskiej do Morskiego Oka jeździ w sumie 240 koni. Licencje na wożenie turystów ma 60 fiakrów wyłonionych przez władze gminy Bukowina Tatrzańska. Umowa podpisana pomiędzy wozakami a władzami TPN ściśle określa warunki związane m.in. z obciążeniem koni i wymogami weterynaryjnymi.
Jerzy Bukowski











