Prym wiedzie w takich działaniach partia Swoboda, której deputowany do Lwowskiej Obwodowej Rady Oleg Pankiewicz zaproponował ostatnio, aby na jej sesji podjąć decyzję w sprawie 70. rocznicy “terrorystycznych aktów na pokojowej ukraińskiej ludności, dokonywanych przez polskie wojska i policję”.
Pankiewicz nie zająknął się o aktach dywersji, jakich dopuszczali się Ukraińcy na oddziałach walczącego z Niemcami, a potem także z Sowietami Wojska Polskiego. W jego wizji historii to polscy żołnierze z własnej i swojego dowództwa inicjatywy bez powodu zabijali Ukraińców, niszczyli ich dobytek, palili wsie.
Swoboda proponuje ustalić dzień “Poszanowania ofiar polskiego terroru”, który miałby przypadać w każdą drugą niedzielę września, a także stworzyć dorywczą kontrolną komisję Lwowskiej Obwodowej Rady w celu studiowania i należnej oceny faktów terroru przeciw Ukraińcom w XX stuleciu.
Pomysły Pankiewicza przypominają koncepcję, jaką usiłowali forsować Niemcy w odniesieniu do tzw. krwawej niedzieli w Bydgoszczy 3 września 1939 roku, kiedy to Wojsko Polskie stłumiło akty dywersji, dokonywanej na jego tyłach przez nazistowskie bojówki zbrojne. W obu przypadkach podobne jest mieszanie skutków z przyczynami i próba wykazania, że to Polacy inicjowali zbrodnicze poczynania, podczas gdy było całkiem odwrotnie.
Jerzy Bukowski











