Radio RMF FM poinformowało, że funkcjonariusze lubelskiej drogówki umieścili fotoradar w śmietniku i przez weekend zrobili z niego 1300 zdjęć. Wśród kierowców zawrzało.
– Sam fotoradar posiada homologację, ale śmietnik nie. To budzi wątpliwość prawną. Ruchy tego kosza mogły wpływać na właściwość odczytu – powiedział reporterowi RMF mecenas Andrzej Maleszyk.
Dziennikarz zapytał o tę sprawę w Obwodowym Urzędzie Miar w Warszawie, który wydaje homologacje.
– Jest mi trudno powiedzieć, czy jak on jest w koszu na śmieci, to będzie to samo mierzył – usłyszał.
Były już przypadki, że kierowcy wygrywali sprawy w sądach, ponieważ zdjęcia wykonane były z niehomologowanych słupów.
– W związku z tym, gdybym miał taką sprawę, każdemu powiem, że mamy dużą szansę na obronę, kwestionując homologację całości: urządzenia i jego posadowienia – spuentował całą sprawę Maleszyk.
Jerzy Bukowski












