Kontrowersje wokół renowacji cmentarza na Monte Cassino

Zarzuty zaniedbań, niegospodarności, niekompetencji i doprowadzenia do fatalnego stanu polskiego cmentarza wojennego na Monte Cassino postawiło wydawane w Rzymie polonijne pismo "Nasz świat" sekretarzowi Rady Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa Andrzejowi Przewoźnikowi - poinformowała Polska Agencja Prasowa.

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
3 listopada, 2009
Post thumbnail default dark

Obwiniony ocenił te oskarżenia jako bezpodstawne. Zaznaczył jednak, że nie czytał jeszcze artykułu.

– Jestem zaskoczony. Zakończyliśmy pierwszy etap prac remontowych, odbyły się uroczystości rocznicowe. Napływały same pochlebne opinie, także od senackiej komisji. Prace będą kontynuowane – powiedział PAP sekretarz ROPWiM.

W artykule opublikowanym w numerze pisma z datą 1-15 listopada skrytykowano Przewoźnika za to, że rozpoczęty w tym roku remont polskiej nekropolii przeprowadzany jest powierzchownie i przy zastosowaniu niewłaściwej metody, co – jak podkreślono – przyniosło dalsze szkody. Tymczasem – napisano – na remont przeznaczono 3,5 miliona złotych.

W cytowanym przez PAP artykule z “Naszego świata” czytamy m.in:

Zapowiadany przez sekretarza Przewoźnika na połowę bieżącego roku kolejny etap prac na polskim cmentarzu wojennym na Monte Cassino nie jest realizowany. Co więcej, wykonane w pośpiechu prace przez firmę faworyzowaną z ramienia Urzędu sekretarza Przewoźnika tuż przed uroczystościami 65. rocznicy bitwy o Monte Cassino miały charakter krótkotrwały i nie przyniosły zapowiadanych efektów.

Zaledwie po upływie kilku miesięcy od przeprowadzenia pierwszego etapu prac konserwacyjnych i remontowych przez “specjalistów” wyłonionych i zaaprobowanych przez ROPWiM ukazał nam się rzeczywisty obraz marnotrawienia środków publicznych płynących na ten cel. Ewidentnym tego przykładem jest sposób i technika przeprowadzania konserwacji oraz odtworzenia inskrypcji na płytach nagrobnych polskich żołnierzy.

Już po czterech miesiącach od remontu inskrypcje na grobach są mało czytelne. Tymczasem technika i sposób konserwacji zastosowany przez Włochów na pobliskim cmentarzu wojennym w Migano Monte Lungo pozostaje wzorem do naśladowania dla urzędu sekretarza Przewoźnika.

Warto zastanowić się również, w jaki sposób zawiadujący ROPWiM próbuje pozyskiwać środki z budżetu państwowego na realizację niekiedy zupełnie absurdalnych i niejednokrotnie specjalnie wyszukanych posunięć wykorzystując element braku znajomości szczegółów zagadnień okołoremontowych przez organy i instytucje, którym przedkładany jest projekt i zakres planowanych prac.

Andrzej Przewoźnik przyczynił się do “odwlekania” umowy polsko-włoskiej w sprawie ochrony polskich miejsc pamięci narodowej na terenie Włoch. Bez niej niemożliwy jest podział obowiązków i kompetencji, a w wyniku tego nie wiadomo, kto ma opiekować się cmentarzem na Monte Cassino i dbać o jego godny wygląd.

Czy stałe odsuwanie w czasie przez stronę polską zawarcia umowy pomiędzy naszymi krajami jest celowe i ma w perspektywie ciągle utrudniać sprawowanie kontroli nad przepływem środków finansowych pomiędzy Warszawą a Rzymem?

Cmentarz wojenny na Monte Cassino jest miejscem dziedzictwa i pamięci całego Narodu Polskiego, a nie prywatnym obiektem, na którym dokonywać można nieprzemyślanych eksperymentów budowlanych i remontowych oraz zastępować elementy zabytkowe (chronione prawnie) własnymi atrapami jedynie dla pozyskania niekontrolowanych funduszy.

Artykuł kończy teza o “niewydolności polskiego aparatu administracyjnego” oraz “niekompetencji i braku skuteczności” urzędników.

To już kolejny artykuł na łamach “Naszego świata”, w którym surowej krytyce poddano działalność Przewoźnika w sprawach dotyczących Monte Cassino – informuje PAP.

Jerzy Bukowski

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter