Skoro bowiem po aferze hazardowej Sejm błyskawicznie uchwalił ustawę praktycznie likwidującą w naszym kraju ten rodzaj świadczenia usług dla ludności, to aż strach pomyśleć, co by się stało, gdyby dziennikarze wykryli jakieś przekręty w branży alkoholowej.
Parlament zakazałby wówczas z pewnością produkowania i sprzedawania wysokoprocentowych napojów. Czekałaby nas prohibicja, czyli konieczność zejścia do podziemia. Trzeba byłoby zacząć pędzić bimber po domach i w wymyślny sposób przemycać spirytus zza wschodnich, a wina oraz piwa zza zachodnich granic Rzeczypospolitej.
Bardzo więc proszę wszystkich, którzy mają do czynienia z wprowadzaniem do obrotu handlowego alkoholu, o baczne przestrzeganie przepisów i nieuleganie złym podszeptom. Bo ja tak lubię wypić do kolacji kieliszek dobrego wina lub kufel smacznego piwa. I zapewne nie jestem w tym zwyczaju odosobniony “wśród rodaków koła”.
Jerzy Bukowski











