Globalne ocieplenie wydatnie skróciło im okres polowań, więc muszą gdzieś przechowywać mięso.
Ta wiadomość poraziła mnie tak, jak gdybym nagle usłyszał, że mieszkańcy okolic równika postanowili zamówić piecyki do ogrzewania swych domostw z powodu znacznego oziębienia klimatu.
Zastanawiam się jednak, na ile opinia przedstawicielki Eskimosów jest wyrazem jej autentycznej troski o zabezpieczenie mięsa przed zepsuciem, na ile zaś mocno naciąganym argumentem na rzecz lansowanej w Kopenhadze tezy o poważnym zagrożeniu różnych rejonów świata globalnym ociepleniem.
Trudno mi bowiem uwierzyć, żeby na Grenlandii rzeczywiście zrobiło się już aż tak gorąco, iż trzeba korzystać z zamrażarek i lodówek.
Jerzy Bukowski











