Pierwsza zakłada prowokację neonazistów, druga kradzież na zamówienie, a ostania zemstę osoby, która pracowała w przeszłości w muzeum. Wykluczona została już natomiast wersja złomiarzy.
Policjanci dokładnie przeszukali okolice byłego obozu. Nic istotnego nie znaleźli. Ze skąpo – z uwagi na dobro śledztwa – udzielanych przez nich oraz przez dyrekcję Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau wiadomości zdecydowanie wynika jednak, że kradzież nie była przypadkowa.
“Sprawcy byli do niej dobrze przygotowani. Wiedzieli, jak się dostać na teren placówki, w jaki sposób zdjąć symbol, a także znali sposób działania wartowników oraz rozmieszczenie kamer monitoringu. Na osobę, która przyczyni się do znalezienia sprawców i odzyskania zabytku, czeka 115 tysięcy złotych nagrody” – czytamy w depeszy PAP.
O kradzieży, która wywołała ogromne wzburzenie na całym świecie, zwłaszcza w Izraelu i we wszystkich środowiskach żydowskich, poinformowany został Interpol.
Jerzy Bukowski











