Kto i po co zlecił kradzież napisu?

- Prokuratura Okręgowa w Krakowie wystąpi do ministerstwa sprawiedliwości Królestwa Szwecji z wnioskiem o pomoc prawną w związku ze śledztwem dotyczącym kradzieży historycznego napisu "Arbeit macht frei" znad bramy byłego obozu w Auschwitz-Birkenau - poinformowała Polską Agencję Prasową rzeczniczka prokuratury Bogusława Marcinkowska, odmawiając jednak udzielenia jakichkolwiek informacji na temat zakresu pomocy i szczegółów wniosku.

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
1 stycznia, 2010
Post thumbnail default dark

Jak dowiedziała się nieoficjalnie PAP z wiarygodnego, zbliżonego do śledztwa źródła, może to mieć związek z ustaleniami obu stron, dotyczącymi niepodawania szczegółów.

Rzeczniczka przyznała natomiast, że prokuratura w najbliższych dniach wyłączy ze śledztwa materiały dotyczące ewentualnych nieprawidłowości w ochronie terenu byłego niemieckiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau. Podała także, że skradziony napis zbada w najbliższych dniach laboratorium kryminalistyczne małopolskiej policji. Opinia powinna zostać przekazana prokuraturze za około 2 do 3 tygodni.

Czy wystąpienie do szwedzkiego Ministerstwa Sprawiedliwości oznacza, że z tego właśnie kraju przyszło zlecenie kradzieży zabytkowego napisu?

Zdaniem prokuratora okręgowego Artura Wrony materiał procesowy i wiedza operacyjna pozwalają na postawienie tezy, że głównym zleceniodawcą była osoba zamieszkała poza granicami naszego kraju i nie posiadająca polskiego obywatelstwa. Nie potwierdził, ani nie zaprzeczył, że chodzi o kogoś ze Szwecji.

– Ta kwestia nadal jest badana, podobnie jak to, czy osoba nr 6 w sprawie – poza pięcioma polskimi podejrzanymi – była zleceniodawcą czy tylko pośrednikiem między złodziejami a prawdziwym zleceniodawcą – zastrzegł informator PAP. Istnienie osoby nr 7 nie jest jednak wykluczone.

Wedle tego samego źródła zagraniczny zleceniodawca był wcześniej w muzeum z co najmniej jednym z podejrzanych o udział w kradzieży. Dokonał rekonesansu i wskazał, co ma zostać skradzione.

Jak dowiedziały się z kolei “Wiadomości” TVP, polska policja zna już nazwiska zarówno zleceniodawcy, jak kolekcjonera, który miał kupić tablicę. Według nich obaj są obywatelami Szwecji. Pierwszy z nich jest ponoć związany ze szwedzką organizacją neonazistowską, która potrzebowała pieniędzy do przygotowania zamachu na parlament w Sztokholmie.

W rozmowie z “Wiadomościami” minister sprawiedliwości-prokurator generalny RP Krzysztof Kwiatkowski potwierdził, że w całej sprawie chodzi nie tylko o kradzież, ale też o inne, poważniejsze przestępstwo.

Odzyskany napis nie wróci raczej na swoje miejsce przed 27 stycznia (65. rocznica wkroczenia Sowietów do opuszczonego przez Niemców i zabranych przez nich więźniów obozu). Jego naprawa i konserwacja może potrwać nawet kilka miesięcy. Na razie nad bramą wejściową umieszczono wierną kopię.

– Czekamy na informację w tej sprawie. Jeżeli napis zostanie nam przekazany, trafi do pracowni konserwatorskiej – powiedział PAP Bartosz Bartyzel, pracownik Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau.

– Jest to bardzo wyjątkowy obiekt i dlatego musimy się zastanowić, czy będzie eksponowany na swoim pierwotnym miejscu, czy zostanie zdeponowany w magazynach muzealnych – dodała Jolanta Banaś-Maciszczyk, kierownik działu konserwacji w muzeum.

Ostatnia renowacja napisu miała miejsce w 2006 roku i trwała 6 miesięcy.

Jerzy Bukowski

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter