Sowiecka pomoc

W zasadzie wszyscy o tym wiedzieliśmy, ale dopiero teraz dostaliśmy oficjalne potwierdzenie: obwieszczenia o wprowadzeniu stanu wojennego zostały wydrukowane w Związku Sowieckim i przywiezione do Polski późną jesienią 1981 roku.

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
4 marca, 2010
Post thumbnail default dark

Tak zeznał przed sądem Zdzisław M., świadek w procesie byłego członka Rady Państwa – Emila Kołodzieja.

“86-letni emerytowany oficer wojska Zdzisław M., były członek Komitetu Obrony Kraju, powiedział, że późną jesienią 1981 roku wysłano go, razem z pułkownikiem MSW, do Moskwy. Poleciał tam po wydrukowane w ZSRR afisze o wprowadzeniu stanu wojennego. Nie pamiętał dokładnej daty lotu. Zeznał, że zdziwiła go delegacja do ZSRR i to, że na posiedzeniach KOK nigdy nie omawiano planów wprowadzenia stanu wojennego, choć były opracowania na wypadek stanu wojny, rozumianego jako zagrożenie zewnętrzne. Dodał, że nie wie, kto zlecił druk ogłoszeń za granicą”- czytamy w depeszy Polskiej Agencji Prasowej.

Świadek ocenił, że wprowadzenie stanu wojennego odbyło się “nie w pełni w zgodzie z prawem”.

– Uważam, że tego rodzaju dokumenty powinny przechodzić przez odpowiednie organy: Sejm lub Radę Państwa, jeśli Sejm nie obraduje – powiedział przed sądem.

Przekonanie, że “Związek Radziecki znał wszystkie plany”, wyraził natomiast inny świadek w tej samej sprawie – były dowódca Wojsk Obrony Powietrznej Kraju, 84-letni Longin Ł. Według niego, także Amerykanie wiedzieli od pułkownika Ryszarda Kuklińskiego, kiedy zostanie wprowadzony stan wojenny.

– Samoloty rozpoznawcze NATO latały nad Bałtykiem codziennie. Moi piloci znali ich, machali do siebie. Z chwilą ogłoszenia stanu wojennego przez trzy dni nie pojawił się żaden samolot – mówił emerytowany generał.

“Zeznał, że nie uczestniczył w żadnych pracach nad przygotowaniem stanu wojennego, a o jego wprowadzeniu i powołaniu go do Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego dowiedział się od ówczesnego szefa Sztabu Generalnego gen. Floriana Siwickiego. Wspominał, jak w 1981 roku radzieckie jednostki w Polsce stawały się coraz liczniejsze, korzystając z tego, że podczas ćwiczeń armia radziecka mogła przerzucać do Polski dowolne ilości sprzętu i ludzi. Podał przykład pułku rozpoznawczego, w którym w ciągu roku zaczęło stacjonować kilkadziesiąt samolotów i śmigłowce bojowe. Mówił też o naciskach “ze strony radzieckich sojuszników”, którzy narzekali na nieporządek w kraju oraz zagrożenie dostaw i łączności. Jak powiedział, w rozmowach często cytowali oni słowa Breżniewa, że nie zostawią Polski w potrzebie. Pretensje z powodu nieregularnych dostaw sprzętu radiotechnicznego wyrażali też wojskowi z Czechosłowacji i Węgier” – napisała w depeszy PAP.

Na pytanie, czy możliwe było wystąpienie o bratnią pomoc do ZSRR, świadek obruszył się.

– To żarty. Rosjanie do nas nie weszli, bo się bali. Nie robotników, ale wojska, bo wojsko było przez cały czas zdyscyplinowane – powiedział.

Emil Kołodziej został oskarżony przez Instytut Pamięci Narodowej o przekroczenie uprawnień przez głosowanie w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku za uchwaleniem dekretów o stanie wojennym. Jego sprawę wyłączono z głównego procesu autorów stanu wojennego. Oskarżonemu grozi do trzech lat więzienia.

Jerzy Bukowski

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter