Szef BOR-u zaprzeczył zeznaniom swoich podwładnych

Szef Biura Ochrony Rządu generał Marian Janicki zaprzeczył w programie "Kropka nad i" Telewizji TVN 24 cytowanym przez Radio RMF FM (a omówionym przeze mnie w poland.us 18 października) zeznaniom dwóch podległych mu funkcjonariuszy, którzy 10 kwietnia byli w Katyniu, żeby zabezpieczać wizytę prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
20 października, 2010
Post thumbnail default dark

Jego zdaniem rano tego dnia na lotnisku Siewiernyj było dwóch BOR-owców. Tłumaczył też, że według obowiązujących w Biurze procedur jego funkcjonariusze uczestniczą tylko w ochronie osobistej, za bezpieczeństwo wizyty odpowiedzialny jest natomiast jej gospodarz, czyli w tym wypadku rosyjskie Federalna Służba Bezpieczeństwa i Federalna Służba Ochrony.

Janicki powiedział, że tych dwóch obecnych na smoleńskim lotnisku BOR-owców miało sprawdzić, czy ustalenia z Rosjanami zostały dotrzymane. Byli oni na Siewiernym i 7 kwietnia (podczas wizyty premiera Donalda Tuska), i 10 kwietnia.

– Jeden z nich ma za sobą 18 lat służby i biegle mówi po rosyjsku, a na lotnisku Siewiernyj był więcej razy, niż wszyscy pozostali BOR-owcy, którzy wtedy byli w Smoleńsku – mówił Janicki Monice Olejnik.

Zapytany o rozmowę telefoniczną z nim, szef BOR-u powiedział, że doszło do niej, gdy obaj funkcjonariusze dojeżdżali na lotnisko, z czego wynika, że jednak nie byli na nim w momencie katastrofy rządowego samolotu, na co dziennikarka zwróciła mu uwagę.

Janicki na potwierdzenie swoich słów przywołał zeznania funkcjonariusza, który był w Katyniu: miał on się dowiedzieć o katastrofie właśnie od jednego z BOR-owców obecnych na lotnisku.

Na koniec rozmowy, w której nie wypadł – moim zdaniem – zbyt przekonywująco, generał Marian Janicki podkreślił, że więcej BOR-owców na lotnisku nie było potrzebnych i nie ma związku przyczynowo-skutkowego między ich obecnością na lotnisku a tym, co się stało.

– Gdyby było nawet stu, dwustu funkcjonariuszy BOR-u, czy nie doszłoby do tragedii? Przecież oni nie mieliby na to żadnego wpływu. Samolot nie rozbił się na lotnisku. Samolot nie rozbił się na pasie startowym – powiedział.

Jerzy Bukowski

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter